“Pokój” – Przekleństwo wolności

„Pokój” („Room”) reż. Lenny Abrahamson Obsada: Brie Larson, Jacob Tremblay, Sean Bridgers Irlandia, 118 min Monolith Films, 26 lutego

Najnowszy dzieło irlandzkiego reżysera, twórcy m.in. głośnego filmu „Frank”, ukazuje przerażającą historię w realistyczny, a zarazem czuły, głęboki i przewrotny sposób. Trudno ją nawet nakreślić, by nie odebrać widzowi efektu zaskoczenia, który jest tu budowany od pierwszych scen.

Lenny Abrahamson na początku skąpi informacji i zwodzi nas. Obserwujemy kolejne dni z życia dwójki bohaterów mieszkających w obskurnym, klaustrofobicznym pomieszczeniu. Do tego tytułowego pokoju ogranicza się tajemniczy, a momentami magiczny świat Mi, młodej matki, odgrywanej znakomicie przez wschodzącą gwiazdę kina niezależnego,  Brie Larson, i Jacka, jej pięcioletniego syna, obdarzonego bujną fryzurą i nad wyraz rozwiniętą wyobraźnią. Jedynym śladem istnienia życia na zewnątrz są odwiedziny Starego Nicka, który jawi się jako kochanek Mi i dobry wujek chłopca, obdarowujący prezentami.

Prawda jest jednak zgoła odmienna. W tym momencie w zasadzie powinno się przerwać opis fabuły tego filmu, a z pewnością nie powinien przed obejrzeniem „Pokoju” poznawać jej zbyt szczegółowo ktoś, kto w kinie bardziej ceni akcję niż psychologię bohaterów. W każdym razie to opowieść przypominająca prawdziwe, tragiczne losy Nataschy Kampusch czy Elisabeth Fritzl – porwanych, przetrzymywanych i gwałconych latami przez psychopatycznych mężczyzn. Nie ma tu jednak ani epatowania grozą i okrucieństwem, ani nadmiernego patosu.

Głównym wątkiem twórca uczynił zresztą nie samo zamknięcie, lecz uzyskaną z wielkim wysiłkiem wolność, w której tak trudno się odnaleźć. W szerszej perspektywie jest to film o tym, jak wielość możliwości, zmian i pokus, jakie serwuje nam wolny świat, może przytłaczać, i to nie tylko osoby, które wcześniej go nie znały. Reżyser umiejętnie łączy tu tragizm z nutą optymizmu i w przekonujący psychologicznie sposób oddaje całą paletę emocji, których doświadczają bohaterowie w swojej walce – najpierw z oprawcą, później z całym światem.

Dodaj komentarz

-->