Lato 2011 bezdyskusyjnie należało do nich. #PumpUpKicks leciało wszędzie, a popularność tego numeru osiągnęła taki poziom, że nawet #StevieWonder przecierał okulary ze zdziwienia.
Prawie trzy lata po udanym pierwszym albumie #Torches #FosterthePeople w końcu uporali się z kolejną płytą. Niestety rozczarowującą. W części utworów nie zmieniła się sprawdzona formuła, która tak dobrze zadziałała na debiucie. „Best Friend” czy „Coming of Age” mają być niby kalkami hiciorów, ale jakoś nie chce się dłużej tupać do nich nóżką. Mark Foster z kolegami postanowił też trochę namieszać i nie trzymać się kurczowo jednego stylu. Dlatego też dostajemy coś w stylu #VampireWeekend („Are You What You Want to Be”) czy eksperymentalnych wycieczek #MGMT („Pseudologia Fantastica”). Za najlepszy moment „Supermodel”, na tle w większości miałkiej zawartości, trzeba uznać wieńczącą całość piosenkę „Fire Escape”, zaaranżowaną w większości wyłącznie na gitarę akustyczną i głos. Naprawdę dobra rzecz. Może w takim kierunku wypadałoby pójść na kolejnej płycie?
2A!
#FosterthePeople
#Supermodel
Sony Music
Jeśli chcesz zdobyć jedną z pięciu płyt #FosterthePeople
