Najnowsza książką Karoliny Weroniki to dzieło, które wchodzi mocno do głowy. Jest intensywne, pełna emocji, pasji, często balansuje na granicy przesady i przerysowania, Jednak to, co zasługuje na największą pochwalę, to fakt, że autorka z przekonaniem i w sposób uczciwy stara się zajrzeć do wnętrza człowieka i dostrzec, co się w nim kryje.
Zacznijmy od tego, że mamy do czynienia z książką, która została podzielona na kilka części: opowiadania o motywach miłosnych, suicydalnych, teksty z cyklu Weltschmerz oraz krótkie historie związane z tematyką schizofreniczną. Jest więc dużo o trudnych emocjach, wewnętrznych rozterkach i granicznych stanach ludzkiej psychiki. Jednak to, co najbardziej przyciągnęło moją uwagę, to pochylenie się autorki nad tym, co dzieje się z człowiekiem, kiedy własne myśli zaczynają zajmować coraz więcej miejsca i trudno już powiedzieć, czy pomagają, czy raczej przeszkadzają.
Weźmy choćby opowiadanie „Ławka odkrytych myśli”. Jest w nim coś niezwykle osobistego i intymnego. Narratorka wspomina chwilę spędzoną samotnie na ławce, kiedy z pozoru nic wielkiego się nie działo, nie następuje żaden przełomowy moment Jest tylko człowiek, który siedzi i obserwuje świat. Pojawia się w nim poczucie wyjątkowości, zachwyt własnymi myślami, ale obok tego pojawia się też lęk i świadomość, że ta chwila zaraz minie, że pamięć może ją kiedyś zniekształcić albo całkowicie zabrać. W tym i kolejnych opowiadaniach Karolina Weronika pyta, co dzieje się, kiedy nasz własny umysł zaczyna być miejscem nie tylko pięknym, ale też niebezpiecznym.
Ciekawie wypada też “Wizja koszmarna”. Poznajemy tutaj historię księdza Alka – człowieka, który z jednej strony jest dla innych symbolem dobra, cierpliwości i wsparcia, z drugiej zaś sam musi zmierzyć się z tym, co się w nim naprawdę kryje. Początkowo zdaje się kapłanem zaangażowanym w życie lokalnej społeczności, pomagającym dzieciom i dorosłym. Szczególne miejsce w jego życiu zajmuje nieśmiała Dorotka, której pomaga odzyskać pewność siebie. Z czasem jednak ta relacja zaczyna przybierać coraz bardziej niepokojący wymiar…
Spory ciężar emocjonalny ma opowiadanie „Żale oddawane morzu” z części poświęconej motywom suicydalnym. Już sam tytuł sugeruje kierunek tej historii – jest w nim poczucie straty, samotności i próba wyrzucenia z siebie czegoś, czego nie da się dłużej trzymać w środku. Autorka jeszcze mocniej skupia się na bohaterach znajdujących się na granicy wytrzymałości psychicznej. Nie chodzi tylko o sam akt odebrania sobie życia, ale o to wszystko, co prowadzi człowieka do miejsca, w którym śmierć zaczyna wydawać się jedynym rozsądnym wyjściem.
Kiedy w “Miłości i śmierci, cierpieniu i szaleństwie” pojawia się tematyka miłości, to zdecydowanie nie mamy do czynienia z banalnymi historiami z happy endem. Tutaj miłość często wiąże się z lękiem, samotnością albo potrzebą znalezienia kogoś, kto wypełni pustkę. Czasami podczas lektury pojawiało się u mnie pytanie: czy bohaterowie naprawdę kochają drugiego człowieka, czy może bardziej kochają własne wyobrażenie o nim? I chyba właśnie dlatego te historie potrafią być interesujące. Nie dlatego, że pokazują wielkie uczucia, ale dlatego, że pokazują, jak bardzo człowiek potrafi się w tych uczuciach pogubić.
Nie wszystkie opowiadania z tego tomu zrobiły na mnie takie samo wrażenie. Są fragmenty, w których emocji jest chyba trochę aż za dużo. Czasami miałem wrażenie, że autorka nie zostawia czytelnikowi wystarczająco dużo miejsca na to, żeby samemu coś poczuć, bo wszystko zostaje bardzo mocno nazwane, a nawet przerysowane. Na szczęście są też momenty, kiedy dzieje to zupełnie odwrotnie. Szczególnie wtedy, kiedy Weronika trochę odpuszcza i pozwala bohaterom po prostu być.
„Miłość i śmierć, cierpienie i szaleństwo” nie jest książką, którą łatwo zamknąć w jednym zdaniu. Można powiedzieć, że to zbiór o chorobie psychicznej, samotności czy trudnych emocjach, ale takie określenia nie oddają wszystkiego. To przede wszystkim dzieło mówiące o człowieku, który próbuje zrozumieć samego siebie. I cóż, Karolina Weronika nie daje łatwych odpowiedzi na trudne pytania. I chyba dobrze. W końcu książka o cierpieniu psychicznym, która próbowałaby wszystko uporządkować i wyjaśnić, byłaby trochę podejrzana.
Ocena: 7/10 Archer

