„Opiekun”: z dala od życia

„Chronic” reż. Michel Franco, obsada: Tim Roth, Sarah Sutherland, Robin Bartlett USA 2015, 93 min Gutek Film, 29 kwietnia

Najnowszy film Michela Franco stawia niewygodne pytania o ludzi, którzy decydują się pracować w sąsiedztwie śmierci. Dlaczego to robią? Komu w ten sposób pomagają – pacjentom czy sobie? Głównym bohaterem „Opiekuna” jest David (Tim Roth), pielęgniarz zajmujący się osobami, którym pozostało niewiele czasu. Reżyser pokazuje, jak profesjonalny opiekun pokonuje kolejne granice intymności. Zbliża się do chorego bardziej niż krewni. David ma nad nimi jedną przewagę: rozumie, co mówią ludzie z uszkodzonym przez udar aparatem mowy. Wie też, jak zaskarbić sobie ich przyjaźń.

Podczas gdy rodzina doświadcza tragedii, on spokojnie stoi z boku. I gdy bliscy po kilku godzinach krzątaniny i nadopiekuńczości wracają do swoich codziennych obowiązków, on zostaje. Jest dla pacjenta na wyłączność. Trudno Davida jednoznacznie ocenić. Z jednej strony mężczyzna dwoi się i troi, by osoby, którymi się opiekuje, swoje ostatnie chwile przeżyły godnie, by nie dały się przytłoczyć świadomością zbliżającej się śmierci.

Z drugiej – David poza nimi nie ma życia prywatnego. Jest pracoholikiem, a swoich pacjentów wykorzystuje, by wypełnić pustkę i udawać, że nie jest samotny. Reżyser tak konstruuje film, że nie sposób potępić bohatera. Ale jednocześnie niełatwo go lubić. I w tej dwuznaczności tkwi siła „Opiekuna”.

Złowieszczy nastrój budowany przez długie, zimne ujęcia, wszędobylską ciszę i oszczędne aktorstwo przełamywany jest ściskającymi za serce scenami, w których David i jego aktualny pacjent spędzają ze sobą wspólne chwile. To wtedy przychodzi refleksja na temat natury głównego bohatera. Czy można przymknąć oko na jego wady, skoro osobom, które otrzymały wyrok śmierci, pozwala na chwilę o nim zapomnieć?

Dodaj komentarz

-->