Dyktanda w plenerze, czyli jak odczarować naukę ortografii

Żółta żaba żarła żur, piórnik porósł mnóstwem piór. Rzęsa w rzece rzadka rzecz; słówka w głowie, błędy precz! Kto z nas nie pamięta najbardziej stresującej części lekcji polskiego w podstawówce? Dyktanda sprawiały, że nawet najpilniejsze okularnice (w tym ja!) ogryzały z nerwów skuwki długopisów, a najprostsze słowa nagle zaczynały sprawiać trudność. “Młodzierz”, czy “młodzież”? Przecież jeszcze dziesięć minut temu wiedziałam dokładnie!

W jaki sposób nauczyć się pisać poprawnie, bez błędów, ale także bez stresu? Jak odczarować ideę dyktanda, by nie kojarzyło się z wymachującą długą linijką panią od polskiego powtarzającą potok najtrudniejszych i najmniej potrzebnych epitetów? Okazuje się, że wystarczy potraktować je jako zabawę i wprowadzić w przestrzeń miejską. Tak właśnie powstał pomysł Rymoliryktanda.

Celem twórców Rymoliryktanda jest, przede wszystkim, wzbogacenie słownictwa, walka o etykę słowa i o słowność w ogóle. Pragną kreować pozytywne przeżycia przez performens, dają możliwość pełniejszego, głębszego wyrażenia emocji i opisywania świata. Przy okazji dokładnie przygotowanych, ciekawych dyktand, uczestnicy wraz z organizatorami kreują dyskusję na temat rozwoju języka na płaszczyźnie artystycznej, dziennikarskiej, naukowej.

Patrz!
Reklamy żółtopióry hiperszaszłyk arterie skradłszy,
już wsie żyrzyńskie zeżarł trzy,
a zżarłszy już, znowuż żwawszy –
jak siemię kał czyni ład rzadszym.
Bez kitu! Beskidów korona drży
od nieadiustowanych druków chaszczy –
miszmasz ponad Szczyrk.
Czemuż tylko nad Wisłą tyle tandety plusków?
Europa u stóp, a Polska znów z chrustu.

Miejsca, w których odbywają się nietypowe dyktanda same także są nietypowe. Pisano już na straganie, na plaży, a w tym roku, a dokładniej, pierwszego października, Rymoliryktando odbędzie się na basenie Termy Cieplickie w Jeleniej Górze. Zapisy trwają do 26 września i odbywają się na stronie rymoliryktando.pl

rymoliryktando

Niedawno, na jednym z portali informacyjnych zobaczyłam przedziwną rzecz – lead w formie wypunktowanych równoważników zdania. Czyżbyśmy powoli tracili zdolność przyswajania informacji ze zdań wielokrotnie złożonych? Czy nasze słownictwo jest na tyle ubogie, że musimy używać uproszczeń, zapożyczeń? Nie bójmy się zawiłości, to one pozwalają nam się rozwijać. W końcu – “Słowo wielokrotnie to sto stempli głębi; żonglerzy gębą mielą, jak metrampaże łamią je od ręki!”

Dodaj komentarz

-->