Dwie premiery od „najfajniejszej wytwórni świata”

Daptone Records nigdy nie będzie największą wytwórnią świata, jednak przez wielu internautów, całkiem słusznie, nazywane jest najfajniejszym istniejącym labelem. Po śmierci dwóch największych gwiazd (kolejno Sharon Jones i Charles Bradley), nowojorczycy poszukują świeżej krwi i odważnie powiększają katalog. Na wiosnę proponują dwie całkiem nowe płyty, które na 100% pokochacie.

Zeszłoroczny sukces monumentalnego albumu Antibalas Orchestra, największej w tej chwili gwiazdy Daptone, bardzo wysoko postawił poprzeczkę innym wykonawcom. Tym ciekawiej w zestawieniu z ekwilibrystycznymi popisami afrobeatowych gwiazd, wypada kameralna propozycja od The James Hunter Six. Wydana w lutym płyta „Whatever It Takes”, to kawał oldschoolowego soulu, który równie dobrze mógłby być nagrany jakieś czterdzieści lat temu. Jedyną różnicą jest krystaliczna produkcja. Reszta to typowo amerykańskie granie, które chyba nigdy nam się nie znudzi. Idealny soundtrack do ulubionego serialu? Kto wie co przyniesie przyszłość.

Koniec marca Daptone uświetni jednak prawdziwą petardą. Bo ile słyszeliście albumów nagranych w duchu prawdziwego mambo? Debiutująca Orquesta Akokán to pochodząca z Kuby grupa prawdziwych prosów, którzy już na pierwszym singlu udowadniają, że celują wysoko. Wydane na przepięknym żółtym winylu dwa kawałki utrzymane są w gorącym hawańskim klimacie. Żeby nie było zbyt pięknie, w serwisach streamingowych usłyszycie zaledwie stronę A płyty, którą jest piosenka “Un Tabaco para Elegua”. Na osłodę zespół dorzuca teledysk, od którego od razu robi się cieplej. Na całość materiału przyjdzie nam poczekać jeszcze do 30 marca.

A jeśli chcecie zobaczyć gwiazdy Daptone na żywo, to najbliższa okazja nadarzy się podczas Off Festivalu, gdzie wystąpi trio The Como Mamas. Panie Rojek, czekamy na więcej artystów z tej wytwórni w składzie tegorocznej edycji!

228 komentarzy

Dodaj komentarz

-->