Film: “Tosty po meksykańsku”
W „Tostach po meksykańsku” właściwie nic się nie dzieje – troje bohaterów i ich prozaiczne rozmowy, kamera, która prawie nie opuszcza anonimowych wnętrz hotelu po sezonie wakacyjnym. Eimbcke wykorzystuje tę samą metodę co w swoim wcześniejszym obrazie, ze scenariusza usuwa zwroty akcji, dramatyczne momenty wycisza, a klucz do filmowej historii znajduje w tym, co zwyczajne i powszednie.
