Copyfighter – Łukasz Krakowiak


Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/valkea/domains/aktivist.pl/public_html/wp-content/themes/aktivist/inc/single-rating.php on line 30

Headline na ASAP

Wszyscy, którzy wciąż czekają na wielką powieść realistyczną opisującą współczesną Polskę, jeszcze sobie poczekają, ale w pewnym stopniu zadowolić ich powinna niepozorna książka debiutującego w roli pisarza Łukasza Krakowiaka. Autor, pracujący przez 12 lat jako copywriter i dyrektor kreatywny w kilku agencjach reklamowych, postanowił zakończyć swoją dochodową działalność i opisać jej kulisy. A tak się składa, że reklama i marketing, którymi przesiąknięta jest nasza kapitalistyczna codzienność, dużo mówią o Polsce i nas samych. Nie ma tu jednak kompromitujących branżowych faktów, ujawnianych przez szukającego zemsty przemielonego i wyplutego trybika. Zamiast tego dostajemy groteskową i fikcyjną, choć wypływającą w pełni z doświadczeń autora opowieść o pracownikach agencji. O copywriterach, którzy są najczęściej niespełnionymi literatami piszącymi zamiast wierszy teksty o mielonce do gazetek dyskontów spożywczych, o account managerach, którzy nie cofną się przed niczym, żeby zdobyć intratny kontrakt, i ich wybrednych klientach, zawsze mających uwagi do przedstawionych projektów. Patronuje im przeciętny Kowalski, czyli docelowy odbiorca, który jak wynika zwykle z badań focusowych, jest osobą o inteligencji i guście ameby.

Główny bohater, Artur, choć zaczyna od zarobków niewiele większych niż płaca minimalna, szybko pnie się po szczeblach. Po drodze spotyka nawróconego dyrektora kreatywnego w mnisim habicie, klientkę-nimfomankę, dyrektora, który opłaca fikcyjną posadę kochanki, oraz grupę rosyjskich alfonsów pomagających w odzyskaniu długu. Krakowiak nie moralizuje ani nie próbuje odkupić win. Chciałoby się powiedzieć, że pokazuje świat ATL-ów i BTL-ów w krzywym zwierciadle, ale zdaje się, że w rzeczywistości często niewiele odbiega on od tego ukazanego w powieści. Jak przystało na rasowego copywritera, w swojej książce autor stawia na potoczysty i momentami efekciarski język, choć na szczęście nie przeszarżowuje. „Copyfighter” czyta się więc błyskawicznie, z przyjemnością i bez poczucia zażenowania. Spodoba się nie tylko utożsamiającym się z głównym bohaterem „posiadaczom lekkich piór” i otwartych na pomysły głów”.

„Copyfighter”
Łukasz Krakowiak
Nisza

<h2>Zobacz także:</h2>

Uprawa roślin południowych metodą Miczurina –
 Weronika Murek

25-letnia Weronika Murek w debiutanckim zbiorze opowiadań wykreowała świat, w którym motywy znane z ludowych podań i legend przeplatają się ze zgrzebną, zwyczajną rzeczywistością. Akcja rozgrywa się głównie w Polsce, czyli nigdzie… Czytaj więcej>>

Lost and Found Zadie Smith

Podobno debiutanckie „Białe zęby” początkowo były szkicem noweli. Trzy opowiadania, które znajdziemy w „Lost and Found”, też sprawiają takie wrażenie. Sprawnie rozpisaną notatką, zarysem dobrej intrygi, cieniem emocji, ale też niczym więcej. Czytaj więcej>>

Donna Tartt – Szczygieł

Papier szeleści zarówno w poczynaniach bohaterów, jak i w wygłaszanych co rusz charakterystykach… Czytaj więcej>>

Dodaj komentarz

-->