Historie przedstawione w filmie Damiána Szifróna dobrze znamy z naszego nadwiślańskiego podwórka. Ile tu jest frustracji, ile zawiści, ile wzajemnej niechęci, mściwości i zazdrości! Jasno z tego wynika, że Polak i Argentyńczyk to dwa bratanki. Reżyser umiejętnie czerpie inspiracje z otaczającej go rzeczywistości. Nie ma tu wydumanych tematów, zawiłej fabuły ani wymyślnej formy. Są sprawy powszechne, drobiazgi, których doświadczamy i na które – mniej lub bardziej świadomie – się godzimy, gdyż tak mocno wrosły już w naszą codzienność. No bo czy na kimś jeszcze może zrobić wrażenie nieprzyjemny urzędnik formalista, który odprawia petentów z kwitkiem sprzed urzędowego okienka? Albo kierowca pokazujący środkowy palec innemu mężczyźnie za kierownicą? Szifrón udowadnia, że właśnie te małe sprawy mogą stać się przyczynkiem do wielkich katastrof. Nerwowy inżynier w wyniku uniesienia w siedzibie państwowej instytucji straci pracę i rodzinę. Rozjuszony kierowca doprowadzi do wypadku na drodze. Panna młoda na skraju załamania nerwowego spektakularnie zniszczy najpiękniejszą chwilę swojego życia. Świetnie wychodzi reżyserowi przejście od szczegółu do ogółu: indywidualne troski rzutują tu później na społeczności, a nawet na całym społeczeństwie. Mściwy inżynier-nerwus staje się bohaterem oburzonych krajan, kierowcę mają na sumieniu służby porządkowe, a histeria panny młodej udzieli się pozostałym członkom rodziny i postronnym gościom. Nikt nie jest bezpieczny, kiedy tylko jedna osoba traci nad sobą kontrolę. Opisując tę regułę, Szifrón korzysta z wyolbrzymień, dzięki którym jego film staje się smakowitą czarną komedią w duchu Pedro Almodóvara (producenta tego filmu). Fani twórczości Hiszpana będą zachwyceni, przeciwnicy – również.
„Dzikie historie” („Relatos salvajes”)
reż. Damián Szifrón
obsada: Ricardo Darín, Oscar Martínez, Leonardo Sbaraglia
Argentyna 2014, 122 min
Gutek Film, 17 października

