Takich miejsc jak Ziemia we wszechświecie jest więcej. W każdym z nich istnieje równoległa do naszej rzeczywistość. Każde z takich miejsc ma swojego Supermana.
Każdy bohater jest inny… #Superman. #Kuloodporny to z jednej strony nowe pomysły na pokazanie ikonicznego herosa, którego przygody można śledzić już od prawie 80 lat, z drugiej – redefinicja starych motywów. Akcja toczy się na paru planach jednocześnie, Supermanów jest kilku, ich losy splątują się. Scenariusz w ciekawy sposób czerpie z tradycji postaci Supermana, przekształcając ją, by pokazać nie tyle nowy wizerunek superbohatera, ile różne jego oblicza. Umożliwia to wprowadzenie alternatywnych rzeczywistości: gdzieś Klark Kent pozoruje swoją śmierć, gdzieś czarnoskóry prezydent #USA z charakterystycznym S na piersi spandeksowego kostiumu niszczy tajne laboratoria nuklearne jakiegoś bliskowschodniego reżimu. Pojawiają się też kosmici, którzy chcą zgładzić Ziemię… Scenariusz bazuje na popularnych motywach #SF, na lękach i wyzwaniach współczesnego świata. Niestety często do bólu powielane są kalki fabularne, a dialogom nie zawsze udaje się uniknąć tandetnego patosu i infantylności. Kilka pomysłów ma jednak duży potencjał – najlepiej wypadają fragmenty eksplorujące podwójną tożsamość bohatera. Każdy, nawet Superman, musi odpowiedzieć sobie na pytanie: które „ja” jest to prawdziwe, na które życie się decyduję. Problemem tego album jest także to, że nie wszystkie historie są równie przekonujące graficznie i fabularnie. Nad komiksem pracowało trzech scenarzystów, w tym słynny Grant Morrison, i aż siedmiu rysowników. Mimo słabszych fragmentów jest to dość ciekawy komiks przygodowo-sensacyjny.
#Superman. #Kuloodporny
sc. Grant Morrison i in.
rys. Rags Morales i in.
#Egmont
