Lonely island Moodymanna

#Detroit – nieco tłoczny, ale jakże żyzny i wdzięczny poligon badawczy dla wszystkich antropologów, kulturoznawców i socjologów z muzykologicznym zacięciem.

)

Okres świetności przemysłu motoryzacyjnego zbiega się w czasie z niemożliwym do przecenienia wpływem roztańczonej wytwórni #Motown; powolny rozkład wykrwawionego przez outsourcing amerykańskiego eldorado odbija się w surowych rytmach wczesnego techno; bezrobocie, rosnąca przestępczość i bieda znajdują wyraz w twardych, dotkliwych numerach michigańskich hiphopowców. Związki urbanistyczno-społeczno-muzyczne wydają się wręcz zbyt ewidentne, by mogły być prawdziwe, a „detropia” kusi dziennikarzy wizjami koncertów i sesji nagraniowych odbywających się w realiach rodem z „Ucieczki z Nowego Jorku”. W przypadku Motor City ważniejszy od statystyk kryminalnych jest jednak groove, potrzeba rozrywki góruje nad celebracją rozpaczy, a mroczne widmo pełnego pustostanów miasta i tak kładzie się cieniem na rozświetlonych błyskami świateł parkietach klubów. Najnowszy krążek Moodymanna – szczególnie w swojej rozbudowanej, cyfrowo-kompaktowej wersji – może służyć za miarodajny, acz skrajnie subiektywny przewodnik po małej ojczyźnie muzyka, któremu house’owa rytmika jest równie bliska, jak afro-barokowe tradycje funkowych ojców założycieli. Sięgającą czasów bluesa muzyczną spuściznę Detroit można dostrzec w lubości, z jaką Kenny Dixon Jr. sięga po jazzowe i soulowe brzmienia, chicagowska, taneczna rytmika stoi w opozycji do tego, z czym kojarzy ją większość współczesnych imprezowiczów, a narracyjność przypominającego nieco mixtape krążka budują wszechobecne cytaty z programów telewizyjnych. Stopy bezwiednie wybijają rytm, usta jeszcze długo nucą proste teksty piosenek i tylko beznamiętnie recytowane przez spikera doniesienia o morderstwach budzą dojmujący niepokój, krępujący niekiedy ruchy w tańcu. To właśnie w tych „ciemniejszych” numerach – świetnym remiksie #BorntoDie Lany Del Rey i monumentalnym, 12-minutowym #SloppyCosmic – drzemie największa siła Moodymanna. Siła, która dyktowała #Temptations słowa numeru #BallofConfusion, siła, jaka drzemie w Detroit bez względu na to, ile kosztują w nim mieszkania i jak długo zajmuje policji pojawienie się na miejscu przestępstwa.

#Moodymann
„Moodymann”
#KDJ

Dodaj komentarz

-->