tekst: Mladen Petrov
foto: Judyta Nekanda-Trepka
Dobre wiadomości napływają w końcu z Żoliborza. Bolączki tej dzielnicy są dobrze znane – ofensywa banków wokół placu Wilsona i brak przyjaznych miejsc do posiedzenia z gazetą albo w towarzystwie długo niewidzianej znajomej. Skorzystałem z tej drugiej opcji, kiedy w niedzielne popołudnie zjawiłem się w Kafejce – Sklepie z kawą. Lokal jest na tyle niewielki (cztery małe stoliki i jeden barista), że nie nadaje się na wymianę najgorętszych plotek – o ile oczywiście nie chcemy wtajemniczać w nie pozostałych klientów. Śmiało można za to komentować menu – wprawdzie niezbyt długie, ale na zakończenie spaceru wystarczy w zupełności. Doliczyliśmy się około dwudziestu propozycji kawowo-czekoladowych (5-12 zł) oraz kilku słodkości (3-6 zł), w tym smacznej baklavy (4 zł). Czekolada na ostro (7 zł) – tak gęsta, że jedliśmy ją łyżką – po prostu nas urzekła. Nieco znudzony barista wykazał się natomiast muzycznym wyczuciem chwili – Buena Vista Social Club i widok na zaśnieżone żoliborskie kamienice paradoksalnie nieźle się uzupełniają. Oferowane kawy podzielono na trzy kategorie – robusta, arabika i smakowe (10-89 zł za 100 g). Ja nic nie kupiłem. Chciałem mieć powód, by tu wrócić.
