Buddha Bar

Poznań

Jeśli chcecie uciec od zgiełku, jaki od początku sezonu ogródkowego panuje na Starym Rynku i w okolicach, koniecznie odwiedźcie otwarty niedawno #BuddhaBar – filię klubu znanego z wydawania muzycznych kompilacji. Samo wejście bardziej przywodzi na myśl świat filmu niż restaurację czy klub, zaś wnętrze przeniesie was do scenerii żywcem wyjętej z bollywoodzkich produkcji. Czerwony dywan mówi sam za siebie – oto droga do innej rzeczywistości. Hinduska kultura to jednak nie tylko wielki przemysł filmowy, lecz przede wszystkim tradycja wyrosła z religii – charakterystyczna ornamentyka, muzyka i kolory. W Buddha Barze elementy te wdzięcznie splatają się ze sobą. Oczywiście główną atrakcją wystroju jest ogromny posąg Buddy, ale trzeba też docenić aranżację całej przestrzeni. Wszystkie meble, bar i konstrukcja antresoli (dzięki której klub ma dwa poziomy) zostały ręcznie stworzone przez hinduskich rzemieślników, a następnie przetransportowane do Polski. Drewno, z którego wykonane są wszystkie elementy, jest tak twarde, że podczas obrabiania tradycyjnymi narzędziami stolarskimi krzesało iskry. Pomyślcie, ile wysiłku wymagało ułożenie tej misternej wnętrzarskiej układanki – zwłaszcza że w zasadzie nie znajdziecie tu niczego, co pochodziłoby z naszej szerokości geograficznej. W ciągu dnia, tj. od 11.00 do 20.00, #BuddhaBar jest restauracją, w której spróbujecie unikalnej na skalę miasta hinduskiej kuchni. Wieczorami od środy do soboty miejsce otwiera zaś swoje podwoje dla miłośników parkietowych pląsów – nie tylko w rytm tańca brzucha. Parkiet jest naprawdę spory, choć wciąż mógłby służyć za scenografię filmu z Shahrukh Khanem. Jeśli jednak chcielibyście zachłysnąć się atmosferą orientu przeformatowaną w stylu zachodnioeuropejskim, weźcie pod uwagę, że #BuddhaBar już cieszy się sporą popularnością.

Dodaj komentarz

-->