Ul Fashion Club & Restaurant

Sopot

Pięknie wypudrowani i przystrojeni klubowicze powinni ucieszyć się z istnienia nowej świątyni bywania i konsumpcji poprawnie serwowanych long drinków. Oto Ul, czyli skrzyżowanie klubu, restauracji i kawiarni, multizadaniowy shaker z brylantowym oczkiem i plazmami. Króluje tu nasycony róż, gustownie zestawiony z ciemnym beżem i czekoladą. Przestrzeń, podzieloną na dwie sale i vip room, wypełniają kolorowo podświetlane bary, wygodne kanapy, pufy i fikuśne fotele. Pokryte arabeskami filary iskrzą się komputerowo sterowanym oświetleniem, a na środku znajduje się wybieg dla modelek – Ul chce mieć wiele wspólnego z ich światem, dyskretnym urokiem burżuazji, czyli wszystkimi młodymi, zamożnymi i szukającymi wrażeń. Target jest sprecyzowany, czyli business & trendy people. Jak w warszawskim Platinium – porównanie zasadne i nieprzypadkowe. Latem rusza ogródek z wygodnymi leżakami – plażowa atmosfera u góry Monte Cassino? Voila!

Imprezowo – standard. Tematyczne wieczory, jak Ladies Night czy Latino Music, didżejskie sety, zamknięte vipowskie rauty, jak Henessy Artistry czy Glamour Party. W menu – serwis niebiańskich rozkoszy – puszyste zupki, wykwintne carpaccio, sałaty podawane na różne sposoby z owocami morza (nowozelandzkie małże, tygrysie krewetki czy ogon langusty), z mięs zachęca filet mignon aromatyzowany whiskey. Na deser domowe tiramisu w pucharku. A gdy nadchodzi czas zabawy, szybko pojawiają się drinki z musami owocowymi, szampany i duży, jak na #Trójmiasto, wybór lanserskich wód mineralnych dla orzeźwienia. Luksusową wyspę małych i większych rozkoszy trudno przegapić – zajmuje dół trzech sopockich kamienic od 1946 roku. Dla wydających lekką rączką, miłośników dizajnerskiej harmonii i połysku oraz biegłych w sztuce clubbingowego know-how.

Dodaj komentarz

-->