Cafe Szafa

Gdańsk

Długo brakowało w Gdańsku miejsca, gdzie można by się upodlić w dobrym stylu albo tylko przyjść na kawę i w końcu pustkę wypełniła #CafeSzafa. Niewtajemniczonym objaśnimy, że ul. Podmurze, na której znajduje się nowe miejsce, jest dwa kroki na lewo od Teatru Wybrzeże. Dzięki takiej lokalizacji, spokojnie pozalegać sobie można na peryferiach starówki, z dala od fasadowej ul. Długiej. Przy wejściu od razu rzuca się naszym oczom wieszak, spokojnie zwisający sobie z szafy – nazwa w końcu zobowiązuje. Koło 20.00-21.00 w środku tygodnia lokal przeżywa oblężenie, na szczęście zawsze udaje nam się coś znaleźć do siedzenia na przyjemnym pięterku. Tam właśnie spoczywamy na miękkiej kanapie, podziwiając wystrój wnętrza, czerpiący po trochu z dobrych tradycji art deco, a po trochu – kapiący delikatnym dadaizmem. W pubie trwa akurat wystawa fotograficzna dyskretnie dająca do zrozumienia, że jest to miejscówka wyjątkowo przyjazne sztuce, z delikatnie unoszącym się, poetyckim nastrojem. Na dole super ogarnięta piwniczka, w efekcie mamy w pubie dwa bary. Obsługa miła, z głośniczków leci sobie spokojny smooth jazz, a czasem leciutkie drumy. Goście też zdają się nie przejmować upływającym czasem, grając w karty lub leniwie spijając swoje drinki, których w karcie nie brakuje. Co najważniejsze, ceny nie powalają, zdecydowanie zostaną przyjęte przez studencką kieszeń Nic więcej nie możemy wam podpowiedzieć, musicie tam zajrzeć sami i obczaić tę miejscówkę, zanim stanie się prawdziwym hitem. My już widzimy w niej dobry materiał na jesienne wieczory. #Gdańsk wychodzi z szafy.

Dodaj komentarz

-->