Nadchodzi okres dorocznych podsumowań. I tak sobie pomyślałem, że w tym roku z pełną premedytacją wyskoczę przed szereg i polecę coś „za pięć dwunasta”. Bo „Radio Highlife” całkiem przypadkowo okazało się albumem, na który w 2018 r. czekałem najbardziej. Rok ten miał być dla afrykańskiej elektroniki czasem dobrym. Niestety kilka razy okazało się, że nawet w XXI w. białasy potrafią skolonizować i spieprzyć to, co wystarczy po prostu wspierać i finansować. Na szczęście z pomocą przyszedł Brian D’Souza, który odpowiada za „Highlife Parties” w Glasgow, Londynie i Edynburgu. Jeden z ciekawszych didżejów zajmujących się „egzotyczną” elektroniką siedzi w temacie od dawna (sam ma korzenie indyjsko-afrykańskie) i wiedział, jak pociąć płytę, na której radiowy pop spotyka się z gwarem arabskiego bazaru, a beachbarowe słońce z mrokami rodem z narkotycznych wizji. To jedna z bardziej kompletnych i wielowymiarowych płyt, jakich mogliście posłuchać w mijającym roku. Niezależnie, czy szukacie soundtracku do pracy, muzyki na imprezę czy do samotnej kontemplacji.
Auntie Flo, „Radio Highlife”
Brownswood Recordings

