Anchorsong – „Cohesion” (recenzja)

Anchorsong
Anchorsong

W temacie samplowanych pasaży powiedziano już wiele – od DJ-ów Shadowa i Fooda przez The Avalanches aż po Teebsa i FlyLo. Japoński producent Anchorsong nie wnosi wiele nowego od strony technicznej, a nawet brzmieniowej, za to stawia na groove – raczej 4 x 4 niż kombinatorski – i piękne melodie. „Cohesion” to album po prostu uroczy. Zapadające w pamięć niezliczone sample, wybrane wysmakowaną ręką producenta i wszyte pod bujające bębny, często odsyłają w stronę Afryki. „Testimony” to wyśmienity reprezentant wszystkiego, co w tym albumie najlepsze – prosty i skuteczny wokalny sampel, wokół którego buduje się marimba, a z czasem także smyczki. Paleta brzmień na „Cohesion” jest piękna i nawet jeśli momentami lekko ociera się o sztampę, to bez szkody dla odbioru. Najnowszy album Anchorsong to zwyczajnie ładna muzyka – tylko tyle i aż tyle.

 

Anchorsong „Cohesion”
Tru Thoughts

-->