Policja zamknęła japoński klub. Powód? Ludzie bawili się do rana

źródło: Pixabay

Japonia to kraj, który nieustannie zaskakuje. Można oglądać na YouTube ich dziwaczne teleturnieje, śledzić losy Gonciarza i słuchać j-popu, ale kiedy człowiek dowiaduje się, że w Kraju Kwitnącej Wiśni obowiązuje specjalne prawo regulujące rozrywkę i zakazujące zabawy do rana, zupełnie głupieje.

Ofiarą właśnie tych przepisów padł znajdujący się w Tokio klub Aoyama Hachi, do którego w niedzielę rano wkroczyła policja. Za naruszenie regulacji, nazywanych w Japonii potocznie “prawem zakazującym tańca”, aresztowano trzy osoby.

To pierwszy raz, kiedy doszło do egzekucji nowego “Prawa Regulującego Biznes Rozrywki dla Dorosłych”, wprowadzonego w 2016 roku na terenie całej Japonii. Mówi ono jasno, że “kluby taneczne mogą działać do 5 rano, ale zakazana jest tam sprzedaż alkoholu, parkiet musi mieć przynajmniej 33 metry kwadratowe, a wartość emitowanego strumienia świetlnego musi wynosić przynajmniej 10 lumenów na metr kwadratowy”. To w przybliżeniu jasność odpowiadająca dobrze oświetlonej ulicy. Zapomnijcie więc o dobrej zabawie.

Dodaj komentarz

-->