10 najlepszych gier 2013 roku wg Aktivista (a dokładniej wg. jednego redaktora)

Podsumowania są super. Można robić fajne listy, analizować co się podobało, a co nie. Jest też powód, aby sobie przypomnieć gry komputerowe, do których nie zajrzało się od miesięcy.

Tak też robiłem przez ostatnie kilka tygodni, sprawdzając tytuły z początku roku, aby broń boże o niczym nie zapomnieć. W ten sposób powstała ta lista 10 gier, które najbardziej przykuły naszą uwagę w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

10. Badland

badlandmain

Hej. Właśnie dałem na 10 miejscu grę z iPhone’a, albo iPada jak w moim wypadku. Mroczny klimat, ratowanie klonów, idealna piękna muzyka. Ciężko wyróżniać grę z iPada, gdy nienawidzisz Apple’a. Ale hands down, najlepsza gra,w którą możecie grać w autobusie tego roku.

9. Saints Row IV

ku-xlarge

Gdy pierwszy raz usiadłem do czwórki Świętych, nie przekonała mnie. Sprawiała wrażenie dużego rozszerzenia stworzonego dla #TheThird znacznie bardziej niż oddzielnego tytułu. Na szczęście mimo braku miłości od pierwszego wejrzenia podjąłem decyzję, aby popracować nad naszym związkiem i dzięki temu odkryłem, że jesteśmy sobie pisani. Nawet jeśli nie na całe życie, to na pewno nie będzie to one night stand. Wyjątkowo agresywny romans, do którego czasami wracam z lekkim poczuciem winy, gdy moja oficjalna dziewczyna (GTA V) siedzi gdzieś za moimi plecami na półce. #SaintsRow są szaleni. Kocham ich w dziwny sposób.

8. XCOM: Enemy Within

xcom-enemy-within-2

XCOM: Enemy Unknown nigdy nie wydawało mi się grą dla mnie. Trochę za mądra, za skomplikowana. Gry turowe nigdy mnie nie jarały, a jeśli nawet przez chwilę mi się podobały to moja fascynacja kończyła się po pół godzinie, gdy zaczynałem non stop umierać i loadować ostatnie save’y. Najnowszy Xcom to zmienił. Oczywiście dla fanów zeszłorocznego reboota serii #Xcom nie jest niczym nowym. To tylko poprawiona i rozwinięta wersja hitu 2012 r. Ale mi #EnemyWithin otworzył oczy na całkiem nowy świat gier. Nawet się nie przejmuję, co i rusz dostając po dupie od kosmitów. Gdy w końcu uda mi się jakaś akcja idealnie podskakuję z podniecenia jak 12-latka. Czuję się wtedy jak bóg strategii, jak generał wojsk, jak prawdziwy facet. #Xcomie – dziękuje.

7. Tomb Raider

tomb raider

Choć od premiery pierwszej gry „Tomb Raider” minęło niemalże 20 lat, to właśnie w najnowszej jej edycji Lara jest najmłodsza. Istnieje bardzo ładne słowo, które ten fenomen wyjaśnia: prequel. Tym bowiem jest najnowszy tytuł z serii „TR”, który śledzi pierwszą poważną wyprawę archeologiczną panny Lary. A ta oczywiście przeradza się w konkretną chryję. Po raz pierwszy zabijemy z Larą człowieka, będziemy walczyć o życie w opuszczonej puszczy, strzelać z łuków do wilków, oprawiać zabite jelenie i odkrywać dawno zaginione budynki, w których znajdziemy drogocenne skarby sprzed setek albo i tysięcy lat. Mimo że moja miłość do Lary zawsze skupiała się na jej ciele, a nie na samej grze, to w marcu roku 2013 to się zmieniło. Świetna grafika, wciągająca historia i ukochana bohaterka pozwoliły mi zapomnieć o troskach na dobrych kilka godzin.

6. Wolf Among Us

Wolf Among Us

Za nami dopiero pierwszy odcinek, ale już te ledwie 120 minut historii pozwala wierzyć, że nowy growy serial od Telltale Games przeskoczy poprzeczkę, którą zawiesił pierwszy sezon #TheWalkingDead. Jak dotąd przechodziłem #WAU czterokrotnie sprawdzając, co i jak może się zdarzyć jeśli podejmę inne decyzje. Za każdym razem zachwycała mnie kreska rysunkowej grafiki, jaką użyto w grze i oraz wzbudzało mój podziw to, się jak fajnie wyglądają i zachowują się postacie znane z komiksu #Fable. Więcej o tym odcinku możecie przeczytać w recenzji na stronie Aktivista. Kolejna część trafi na ekrany naszych komputerów po Świętach, a już od wczoraj możemy też zachwycać się flagowym tytułem #TelltaleGames – do sprzedaży trafił drugi sezon #TheWalkingDead.

5. Assassin’s Creed 4: Black Flag

Assassins-Creed-4-Black-Flag-yarr

Recenzję tego tytułu napisałem dosłownie wczoraj, więc ciężko mi będzie dodać coś jeszcze, co nie będzie tylko nudnym powtarzaniem. #AC4 to produkt całkowicie wyjątkowy w stosunku do wszystkich asasyńskich historii. Nie wiem na ile świadomie, ale twórcy stworzyli idealny „symulator” pirata, który dla większości graczy stał się o wiele ważniejszy od standardowego aspektu tytułu. Dlatego, gdy będziecie czytać jakiekolwiek recenzje, nie usłyszycie o genialnych morderstwach w grze o zabójcy, ale przeczytacie o wielkich bitwach morskich i o zdobytych warowniach i statkach. #AC4 to nowa twarz serii, która daje twórcom niemalże nieograniczone możliwości w przyszłości, zapomnijcie o walce templariuszy z asasynami, po prostu zaszalejcie.

4. Bioshock Infinite

Bioshock Infinite

Trzecia część #Bioshock przeniosła nas w chmury. Twórcy z Irrational Games stworzyli jedną z najbardziej interesujących historii tego roku. Przemyślana pod każdym względem otoczka utopijnego miasta, która mimo wszystko pławi się w rasizmie i ksenofobii, przekłada się na zachwycającą historię, będąc przy okazji opatrzona przepiękną grafiką latającego uniwersum. Chociaż rozgrywka została uproszczona do typowego shootera nie przeszkadzało mi to strzelać z zachwyconą japą, po czym analizować każdy fragment informacji, który przybliżał mnie do rozwiązania zagadki latającej Columbii i uratowania Elizabeth.

3. The Last of Us

The Last of Us

#TheLastofUs może poszczycić się jednym z najlepszych growych duetów w historii gier. Ba, jeśli mam być szczery wydaje mi się, że postacie Joela i Ellie są najlepiej napisanymi bohaterami gier w ogóle. Genialny scenariusz pokazujący powoli zawiązującą się więź między naszymi protagonistami spowodował, że nawet przez chwilę nie czułem znużenia rozgrywką, która gdyby nie to pewnie łatwo by mnie znużyła. Dwójka bohaterów w moim mniemaniu jest postaciami niemalże z krwi i kości. Wiele osób określało „TLOU” mianem „Obywatela Kane’a” gier komputerowych i wierzę, że w pewnym stopniu mieli rację. Sposób prowadzenia narracji, widoczny rozwój bohaterów, genialnie napisane dialogi i rozterki moralne, które nas uderzają za każdym razem gdy Joel pokazuje swoją gorszą twarz. Gdyby Cormac McCarthy odpowiadał kiedyś ze scenariusz gry – stworzyłby TLOU (zresztą nieprzypadkowo „TLOU” jest często porównywane do „Drogi” McCarthy’ego)

2. Papers, Please

Papers Please

Powiem szczerze, że ta gra równie dobrze mogłaby znaleźć się na pierwszym miejscu tej listy. Po prostu głupio mi było zabierać zwycięstwo grze, która w jakimś sensie była najlepszą grą w jaką w życiu grałem. Jednak #PapersPlease mnie zachwyciło. Prostota tego tytułu może na pierwszy rzut oka kogoś odrzucać, jednak przekaz i ciężar gatunkowy jaki otrzymujemy w tej z pozoru łatwiutkiej gierce na pewno was zaszokuje. Zresztą więcej o tym tytule możecie przeczytać w mojej recenzji o TUTAJ.

1. GTA V

GTA V

Wydaje mi się, że wybór najnowszej części GTA był oczywisty. Nie tylko jest to najlepsza gra w historii serii, jest to również najlepsza gra w historii piaskownic i według mnie najlepsza gra tego roku. Nad #GTAV spędziłem niemalże 100 godzin. Jeździłem setkami samochód, kradłem, zabijałem i strzelałem. Przechodziłem misję, kupowałem bary, robiłem głupoty, skakałem na spadochronie i… oglądałem telewizję, chodziłem do kina i upijałem się do nieprzytomności. Nie nudziłem się ani przez minutę. Nowe podejście do opowiadanej historii (trzech bohaterów) pozwoliło nam grać w ten tytuł na kilka różnych sposobów, nie przejmując się, że zmieni to logikę naszej postaci. Świetnie napisany scenariusz, gigantyczny świat wokół nas i fantastycznie nakreśleni bohaterowie spowodowali, że mimo iż finał Bioshock Infinite sprawił, że byłem w szoku przez dobrą godzinę po skończeniu gry, a podczas przechodzenia „The Last of Us” cały czas miałem serce w przełyku, to właśnie GTA jest u mnie numerem jeden.

Dodaj komentarz

-->