4 filmy, w których jeszcze zobaczymy Robina Williamsa

Robin Williams odszedł trzy dni temu w wieku 63 lat, zostawiając po sobie kawał artystycznej spuścizny. Pomimo problemów, z którymi borykał się od długiego czasu, był wciąż zapracowanym aktorem.  Filmy, w których grał tuż przed śmiercią, obejrzyjmy dopiero za kilka miesięcy, a nawet na początku przyszłego roku. Tak jak to było w przypadku Paula Walkera czy Philipa Seymour Hoffmana, ekipę produkcyjną czeka teraz twardy orzech do zgryzienia.  W przypadku Williamsa o tyle łatwiej, że filmy z jego udziałem  są już skończone, a niektóre mają dokładne daty premier. Tylko co z kampaniami promocyjnymi? Oto filmy, na które z pewnością czekają fani aktora, a których premiery nie będą już takie, jakie miały być.

1. Night at the Museum: Secret of the Tomb

Premiera: 26 grudnia 2014 (Polska), 18 grudnia 2014 (świat)

Trzecia część, słynnej już serii, w której Robin wcielił się w jedną z ważniejszych  ról, do tego bardzo humorystyczną- prezydenta Theodore’a Roosevelt’a w woskowej wersji.

 

2. Merry Friggin’ Christmas

Williams tym razem zagrał ojca, który odwiedzając syna podczas Bożego Narodzenia, przypomina sobie, że zostawił prezenty w domu. Postanawia po nie wrócić, mając na to tylko kilka godzin. Tu rozpoczyna się film drogi utrzymany w konwencji komedii. Dokładna data premiery nie jest jeszcze znana.

 

3. Boulevard

U boku gwiazdy serialu Breaking Bad, Boba Odenkirka, Robin zagrał w filmie „Boulevard”. Film miał swoją premierę na tegorocznym festiwalu filmowym Tribeca.

 

4. Absolutely Anything

7555029.3

 

 

Pamiętajmy, że Williams to nie tylko aktor, ale i świetny dubbingowiec. Film Sci-Fi, do którego podłożył głos, ma się pojawić na początku 2015 roku. „Absolutely Anything” to opowieść o nauczycielu, który odkrywa w sobie magiczne moce, a Robin użyczył w nim głos gadającemu psu.

Okazało się, że aktor był także w trakcie rozmów z producentami hitu „Mrs. Doubftire”, którzy rozważali nakręcenie drugiej części wielkiego hitu. Niestety, na rozmowach się skończyło. Podobnie z „A Film By Alan Stuart Eisner”, do którego Robin miał dołączyć.

 

Dodaj komentarz