Joan Rivers była jedną z najbardziej znienawidzonych komików (komiczek?). Przez lata jej żarty opierały się na byciu chamską i wredną dla wszystkich ludzi na świecie. Gdyby nie trafiła kilka dni temu do szpitala na pewno do sieci trafiłyby jakieś jej cytaty na temat wycieku zdjęć gwiazd, w który raczej wyśmiewałaby się z celebrytek niż starała się ukarać słownie hackerów.
O Joan Rivers pierwszy raz usłyszałem gdy miałem jakieś 13 lat. Wtedy to telewizja Polsat pokazywała w jakieś czwartki czy środy powtórki jej programu o 2 w nocy czy coś takiego. Joan nigdy mnie bardzo nie śmieszyła, ale lubiłem ją, nie można jej było odmówić skillsów. Czego wiele osób może nie rozumieć dzięki Rivers przetarła ścieżki dla setek stand-upowych artystek i gdy nie ona być może ciągle nie wiedzielibyśmy kim jest choćby Sarah Silverman.
Jej córka Melissa River opublikowała oficjalne oświadczenie
“Z wielkim smutkiem muszę poinformować o śmierci mojej matki, Joan Rivers. Zmarła w spokoju o 13:17 otoczona rodziną i przyjaciółmi. Razem z synem chcielibyśmy podziękować doktorem, pielęgniarkom i staffowi Szpitala Mount Sinai za niezwykłą opiekę jaką otoczyli moją matkę.
Cooper i ja jesteśmy wzruszeni ogromem miłości, wspracia i modlitw jakie docierają do nas z całego świata. Wszystkie zostały wysłuchane i docenione.
Największą radością mojej matki było rozśmieszanie ludzi. Mimo, że w tej sytuacji nie jest to proste, wiem że jej ostatnim życzeniem byłoby to abyście wrócili do śmiechu wkrótce.”

