W poszukiwaniu utraconego klimatu – Bar Studio

#PałacKultury to wymarzone miejsce na bar. Imponująca architektura, świetna lokalizacja i brak ciszy nocnej. Nie więc dziwnego, że co pewien czas z mniejszym lub większym szczęściem otwierają się tu kolejne lokale. #BarStudio, którego właścicielem jest znany z Chłodnej 25 #GrzegorzLewandowski, debiutował w Pałacu co najmniej pięć razy. Nie wiem, czy to jego strategia, czy też wypadkowa sytuacji, ale pół maja i czerwca upłynęło na otwieraniu się baru. Do tej pory jednak nie udało się chyba otworzyć go do końca. Nie ma jeszcze określonego programu kulturalnego, brakuje trochę koncepcji i dań w karcie, przynajmniej tak było w dniu mojej wizyty. #Studio, które zajęło miejsce zamkniętej Bratniej Szatni, jest trudne do sklasyfikowania.

Wystrój zaprojektowany przez Centralę przypomina trochę klub z końca lat 90. Kolorowe światła, szklane półki, wystawka z wódki po sufit. Na tym jednak skojarzenia z disco się kończą. W menu, którego autorką jest #MariaPrzybyszewska, znajdziemy proste sałaty, przekąski i kanapki. Dodatkowo do 14 obowiązuje też karta śniadań. Wśród dań najbardziej zapadła nam w pamięć kanapka #Waldorf z marynowanym śledziem i sałatką z selera z domowym majonezem (9 PLN) oraz jej przyrodnia siostra #Gravlax z łososiem peklowanym w burakach i wódce (9 PLN). Warto też spróbować wariacji z jajkiem w koszulce. Sałaty na tle wyszukanych kanapek wypadają raczej blado. Połączenia są klasyczne: gorgonzola, gruszka, orzechy czy ser kozi i pieczony burak, a ceny mocno warszawskie (od 23 do 28 PLN). Studio słynie też z czterokolorowych chłodników. Niestety mimo upałów nie udało nam się ich dostać.

Kelner tłumaczył się enigmatycznie, mówiąc że „nie schodzą”, choć może chodziło mu o to, że „nie wchodzą”. O 20 w środku tygodnia w barze były może ze dwie osoby, choć liczba brudnych stolików wskazywała co najmniej na pułk wojska. Barman, który zrobił mi pysznego, improwizowanego drinka (18 PLN), do sprzątania się nie garnął. Świetnie za to opowiadał o alkoholu, więc sporo można mu wybaczyć. #Studio wymaga cierpliwości i chyba potrzebuje kolejnego otwarcia. Są tu co prawda pyszne koktajle (16 PLN), wybitny bufet śniadaniowy (od 13 PLN do 24 PLN) i zgrabne kanapki (9 PLN), ale brakuje atmosfery. A wiadomo, że nie samym chlebem… Nawet jeśli wypiekany jest na miejscu.

Dodaj komentarz

-->