W dobie kultury obrazkowej niemal każde miejsce – dzięki niesamowitej liczbie filtrów instagramowych – może wyglądać bajkowo i malowniczo. Liczba polubień zdjęcia rośnie wprost proporcjonalnie z poczuciem zażenowania – w rzeczywistości krajobraz diametralnie różni się od tego, które przedstawione jest na zdjęciu.
Od wczoraj internet oszalał na punkcie laguny, znajdującej się na półwyspie Jukatan. Jest ona naturalnie różowa, przejrzysta, niczym wyjęta z instagramowego, przerobionego pod każdym możliwym względem obrazka. Tytuły krzyczą “Najbardziej instagramowa miejscówka ever!”, “Poznajcie najbardziej instagramową lagunę na świecie”, “Poznaj sekret na najpiękniejsze zdjęcie bez użycia filtra!”. Półwysep jest przepiękny, laguna też. Naturalnie, nie instagramowo.
Pod instagram zostały stworzone kwadratowe desery. Bajecznie kolorowe donuty, eklerki, torty. Instagramowy może być makijaż, poza, danie. Jednak w obliczu tak pięknego miejsca, jakim jest wyspa z laguną – określenie “niebywałego poziomu instagramowej fotogeniczności” wydaje się być umniejszające. Będąc na takiej plaży i myśleć jedynie o zrobieniu kolorowego zdjęcia, pod którym kolekcjonowalibyśmy serduszka? Chyba nie o takie “chwytanie chwili” nam chodzi.
Różowa laguna jest stuprocentowo naturalna, nie została zmieniona przez ludzi nawet w najmniejszym stopniu. Mieści się niedaleko maleńkiej wioski rybackiej w Las Coloradas, zlokalizowanej na wschodnim wybrzeżu Półwyspu Jukatan. Swój urok zawdzięcza dużym koloniom czerwonego planktonu i krewetek zamieszkałych w wodzie – wypuszczają one do wody kolorowy rodzaj wydzieliny barwiący ją na różowo.
Mimo wszystko, to dzięki instagramowi laguna stała się aż tak popularna. Mnóstwo zwiedzających fotografujących piękne miejsce, zachęciło turystów do odwiedzenia laguny właśnie przez umieszczanie swoich wspomnień na instagramie.
Na szczęście, laguna jest częścią rezerwatu Las Coloradas, więc jedyne co turyści mogą w niej zmienić, to poziom nasycenia barw. W instagramie.





