Pociąg nie byle jaki – recenzja “Snowpiercera”

Joon-ho Bong, autor #TheHost #Potwór, powraca. Na podorędziu ma większy budżet i gwiazdorską obsadę, a także równie imponujący zapas pomysłów.

Tym razem koreański filmowiec bierze na warsztat modny temat futurystycznej ekoapokalipsy i gładko łączy go z innym nośnym wątkiem: nierównością i walką klas. Przyszłość jest biała. Po próbach obniżenia wariującej z powodu globalnego ocieplenia temperatury wystrzelonymi w przestworza chemikaliami Ziemia zamarzła. Nieskończoną krainę lodu przemierza #Snowpiercer – zbudowany przez genialnego wynalazcę pociąg, który krąży po kontynentach z ogromną prędkością. Pasażerowie tej stalowej schrono-trumny to uratowani przed zimnem rozbitkowie, rozlokowani według hierarchii społecznej w kolejnych wagonach. W ogonie represjonowani rebelianci (Evans, Bell, Hurt) planują przejęcie znajdującego się w luksusowym dziobie „wiecznego silnika”, którego strzeże pan i władca tego ostatniego bastionu ludzkości, tajemniczy Wilford (Harris), pełniący jednocześnie funkcję Boga Ojca i Wielkiego Brata. Najpierw jednak muszą przemierzyć kolejne wagony, z których każdy skrywa inną mikrospołeczność Ich przewodnikiem będzie tajemniczy klucznik Namgoong Minsu i jego towarzyszka Yona. Wyprodukowany przez Amerykanów, wyreżyserowany przez Koreańczyka, zrealizowany w praskim studiu Barrandov i oparty na francuskim komiksie („Le Transperceneige”) film paradoksalnie imponuje spójnością i kompletnością ekranowej wizji. Wnikliwy widz wyłapie co prawda pewne kompromisy (złagodzone sceny przemocy vs. bardzo dosadny język), które wynikają z prób „zamerykanizowania” pierwszej anglojęzycznej próby Joon-ho Bonga, ale nie przeszkadzają one w podziwianiu jego zadziwiającej umiejętności łączenia rasowego sci-fi z dramatem społecznym i elementami czarnej komedii. W pamięć zapadają drugoplanowe role (znowu genialnie zbrzydzona Swinton), niesamowita scenografia i rytm. W tej eklektycznej i ekscentrycznej podróży jest wszystko, czego potrzeba nieco ambitniejszym pożeraczom rozrywki – tajemnica, ważki temat, chwytliwe dialogi, wizja… a wreszcie jakże rozkoszna filmowa jazda bez trzymanki, nie tylko trasą nieskończonych kolejowych torów.

#Snowpiercer #Arkaprzyszłości
(„Snowpiercer”)
reż. Joon-ho Bong
obsada: #ChrisEvans, #JamieBell, #TildaSwinton, #JohnHurt
Francja/USA/Korea Płd. 2013, 126 min
Monolith Films, 11 kwietnia
A!A!A!A!

Dodaj komentarz

-->