Lars von Trier to twórca, któremu kontrowersje i skandale nie są obce. Szczególnie w Cannes, gdzie duński reżyser i scenarzysta błysnął na konferencji prasowej w 2011 podczas promocji filmu “Melancholia”, mówiąc, że “rozumie Hitlera” i że “czuje się Nazistą”. Oczywiście wtedy stał się persona non grata imprezy i dostał zakaz uczestnictwa, ale tylko na rok.
Przez te kilka lat najwyraźniej nic się nie zmieniło, ponieważ współtwórca artystycznego manifestu Dogma 95 właśnie zaprezentował w Cannes swoje najnowsze dzieło, “The House That Jack Built”, wywołując podczas premiery skandal. Przynajmniej 100 osób wyszło podczas projekcji z kina, a jękom nie było końca. “Jest obrzydliwy” – to podobno najpopularniejszy komentarz, który można było usłyszeć wśród osób opuszczających Palais des Festivals.
“The House That Jack Built” to historia seryjnego mordercy, tytułowego Jacka, (w tej roli Matt Dillon), który okalecza i dusi swoje ofiary, głównie kobiety. Von Trier podobno pokazuje na ekranie wszystko i to w najmniejszych szczegółach. Największy szok wzbudziła podobno scena, w której główny bohater poluje ze strzelbą na dwójkę małych dzieci, a potem strzela im w głowę.
Film ma pojawić się w kinach jesienią. W pozostałych rolach zobaczymy Umę Thurman (występowała już u Larsa Von Triera w “Nimfomance”) oraz Riley Keough.

