Kapitan Ameryka – Steve Rogers. Tom 2: Hail Hydra!

kapitan ameryka komiks recenzja
kapitan ameryka komiks recenzja

Kapitan Ameryka to nie tylko kolejny z szeregu superbohater. To symbol USA, dosłownie ubrany w państwową flagę. Dlatego tak wielkie kontrowersje wywołała seria komiksów Marvela, w której Steve Rogers przeistacza się w Kapitana Hydrę i staje na czele nazistowskiej organizacji. Wydany przez Egmont dwutomowy „Kapitan Ameryka – Steve Rogers” pokazuje nam, jak dokładnie wyglądał proces przejścia Capa na ciemną stronę mocy.

Kapitan Ameryka komiks

Komiksy „Kapitan Ameryka – Steve Rogers” stanowią preludium do wielkiego eventu Marvela, noszącego tytuł ,,Secret Empire”. Jest to naprawdę świetna historia o wielkiej unii superbohaterów w walce z Hydrą, armią Chitauri i… Kapitanem Ameryką. Dla tych, którzy do tej pory nie śledzili losów Rogersa – krótkie przypomnienie: Caps w potyczce z villanem noszącym przydomek Iron Nail stracił swoją siłę i młodość. Kontynuowanie przez niego kariery bohatera Stanów Zjednoczonych musiała zatem dobiec końca. Steve przekazał tarczę swojemu przyjacielowi, Falconowi, który stał się w ten sposób drugim w historii Kapitanem Ameryką.kapitan ameryka komiks recenzja
Sytuacja ta nie utrzymywała się długo bowiem za sprawą świadomiej Kosmicznej Kostki zwanej Kobikiem (która przybrała formę małej dziewczynki), Rogers odzyskał swoją dawną moc i wygląd. Jednak, jak się okazało, Kobik została wcześniej oszukana przez Red Skulla. Ten namówił ją do zmiany rzeczywistości na taką, w której Caps jest tajnym agentem Hydry, od dziecka wychowanym przez faszystowską organizację. Prawdziwym celem KA nie jest więc wcale okładanie pięściami i kopniakami wrogów, ale przejęcie władzy nad USA.recenzja komiksu kapitan ameryka
Szokujące? Oczywiście! Metamorfoza Kapitana Amerykę w Kapitana Hydrę wstrząsnęło całym światem komiksów. Wielu czytelników nie mogło pogodzić się z faktem, że ich ukochany bohater stanął po stronie zła. Niektórzy zarzucali też Marvelowi, że zamiast stawiać na dobre scenariusze, postawił na kontrowersyjny zabieg marketingowy. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że absolutnie tak nie jest. Za pomysłem zrobienia z Rogersa kreta, a później przywódcy Hydry, stoi fantastyczna, wciągająca i budząca ogromne emocje historia.

Kapitan Ameryka – Steve Rogers. Tom 2: Hail Hydra!

„Kapitan Ameryka – Steve Rogers. Tom 2” rozpoczyna się w momencie, kiedy Caps przejmuje zwierzchnictwo nad S.H.I.E.L.D. Posiadając specjalne uprawnienia od rządu, wykorzystuje je do swoich celów. Stopniowo pozbywa się wszystkich superbohaterów – będących od lat jego przyjaciółmi – i ogłasza się dyktatorem Stanów Zjednoczonych, którymi rządzić chce przy wsparciu Hydry. Do walki z Kapitanem Hydrą przystępuje rozbita grupka ocalałych herosów z Falconem na czele.kapitan ameryka komiks recenzja
Komiks czyta się po prostu znakomicie. Scenarzysta Nick Spencer odwalił kawał świetnej roboty, pokazując nam Rogersa, jako targanego wewnętrznymi konfliktami, pogubionego w rzeczywistości człowieka, który często musi podejmować decyzję wbrew sobie. W odróżnieniu od krystalicznie dobrej postaci, z jaką do tej pory mógł kojarzyć się Kapitan, jest to zmiana nie do przecenienia. Znakomicie sprawdzają się, utrzymane w jednolitych czerwonawych tonach, wstawki z fikcyjnej młodości Rogersa (młodości wygenerowanej w umyśle KA przez Kobik) przypadające na lata 40. i nawiązujące do głównej historii. Intrygująco ukazał również Spencer reakcje obywateli USA na nowe autorytarne rządy. Sporej części społeczeństwa nowa sytuacja polityczna całkiem się podoba. Są oni w imię własnego poczucia bezpieczeństwa sprzedać własną wolność, nie bacząc na to, że wszyscy ci, którzy przeciwstawiają się władzy, są bezlitośnie tępieni. O rysunkach też nie można powiedzieć nic złego. Nie są może jakoś szczególnie wybitne, ale trzymają bardzo wysoki poziom i wpisują się we wszystkie nowoczesne standardy.recenzja komiksu kapitan ameryka
Jeśli mamy traktować opowieść o złym Kapitanie Ameryce jako pewien eksperyment fabularny, to jest to eksperyment niezwykle udany. Naprawdę warto sięgnąć po ten tytuł, nawet jeżeli fanami Capsa nieszczególnie jesteśmy. Myślę, że po przeczytaniu całej sagi „Secret Emopire” spojrzycie na tę postać z zupełnie innej perspektywy.

Tekst: Archer

-->