Muzyka: „Imagin” Dark Sky

Tercet nieegzotyczny

Dark Sky przez lata istnienia dali się poznać jako muzycy, którzy nie boją się eksperymentować. Oprócz stricte house’owych kawałków trio Anglików wydawało niemalże trapowe bangery i basowe tracki, którymi jarał się cały klubowy świat. Dlatego też gdy usłyszałem, że chłopaki pracują nad debiutanckim albumem, byłem podekscytowany i zaniepokojony zarazem. Podekscytowany, bo od lat śledzę ich karierę, zaniepokojony, gdyż mogli sobie nie poradzić z sensownym połączeniem wszystkich fascynacji w formacie albumu. Niestety, z tym drugim problemu nie było. Na „Imagin” wielości inspiracji po prostu nie słychać. To dobrze wyprodukowany house’owy album z kilkoma hitami, kilkoma pościelówkami, zajawkami starym electro i piosenkami, które brzmią bardzo podobnie do „Celebrity” Matthew Herberta. Debiut to bardzo poprawny, ale brakuje mu szaleństwa i bangerowości, które cechowały EP-ki tego składu. To jeden z tych albumów, które się lubi, ale jeśli trzeba wyjaśniać dlaczego, da się powiedzieć tylko: „Bo to fajna płyta”. I tyle.

Dark Sky

„Imagin”

50 Weapons

 

Dodaj komentarz

-->