Jest około 22. Chcecie pobiec dalej w miasto, ale powoli zaczyna wam burczeć w brzuchu i musicie opanować ten kataklizm, zanim wymknie się spod kontroli. #BelgijskieFrytki? Może prawdziwy #AmerykańskiBurger? Albo #WietnamskaZupa? Kulinarny krajobraz, mimo że coraz bogatszy, nadal nie jest
zbyt urozmaicony. Cieszy więc odsiecz ekspresowego polskiego jadła, którą dowodzą #ZapiexyLuxusowe. Położony w bliskim sąsiedztwie Rotundy lokal wita nas wnętrzem rodem z kultowych „Społemów”. Duch PRL-u jest na tyle silny, że o której godzinie byśmy do Zapiexów nie zajrzeli, zawsze zastawaliśmy
przynajmniej kilkuosobową kolejkę. Specjalnością zakładu, jak łatwo się domyślić, są kilometrowe buły naszpikowane serem i pieczarkami, które potem, wedle uznania, możemy przyozdobić wybranymi dodatkami. Mniej kreatywni, zamiast spróbować własnej kompozycji, mogą wybierać z kilkunastu
gotowych wariantów. Od najbardziej klasycznych: z kiełbasą w roli głównej, po bardziej zaskakujące zestawy, jak np. zapiekanka grecka (góra fety, oliwek i świeżego ogórka), czy nieoczekiwanie smaczną opcję z ogórkiem kiszonym i świeżym pomidorem. Ceny zaczynają się od 8 PLN, a kończą na 12 (chyba że zaszalejecie z dodatkami). Po wydaniu zapiexy zostaniecie odesłani do sekcji plastycznej, gdzie możecie swoją bułę udekorować sosami (wybór jest naprawdę spory). Pozostaje chwycić z lodówki tradycyjną oranżadę Olszynka (3 PLN) i oddelegować się na leżak przed zakładem. Jedyny minus, jaki zauważyliśmy, to czas oczekiwania, zwykle koło 10 minut, ale od naszej ostatniej wizyty lokal zaopatrzył się w drugi piec i wyrabia w tej chwili 200% normy. Nie jest to w żadnym wypadku obiadowa propozycja, ale Zapiexy zażegnają każdy żołądkowy kryzys i właśnie dlatego będziemy tam częstymi gośćmi
Zapiexy luxusowe
Warszawa ul. Widok 19
