Jamniczek

Warszawa Jamniczek - ul. Marszałkowska 68/70

Pan flak

W dzieciństwie jadło się je z blaszanych bud. Z obowiązkową prażoną cebulką i dużą ilością keczupu wyciskanego z wymiona wiszącego z okienka. Potem nastała era Ikea. Hot dogi były tam tanie, zaskakująco chrupiące i po skandynawsku minimalistyczne. Bułka i parówka. Ewentualnie ekstra ogóreczek w ekstra cenie. Kolejka dłuższa niż po meble. A potem przyszły burgery i wszystkich zjadły. Nie było to trudne, bo hot dogi właściwie niespecjalnie zagrzały sobie miejsce w Polsce (poza stacjami benzynowymi, które na szczęście nie wyznaczają kulinarnych trendów ). Nie lansowała ich żadna duża sieć fast food, nie jadało się ich w domu, nie wychodziły z telewizora. Może dlatego do serca przytuliła je „alternatywa”, dała drugie wegańskie życie i nazwała Jamniczkiem.

Ukryty vis-à-vis stołecznego skłotu lokal to kolejna wegemiejscówka serwująca jedzenie fast. W teorii te dwa hasła trochę się kłócą, w praktyce wypada to jednak całkiem nieźle. Wege są ekologiczne warzywa, talerze z recyklingu i sojowe mleka, fast jest danie, które z założenia można zjeść idąc, i obsługa. Ta raczej w teorii, bo w Jamniczku, zwierzęciu bądź co bądź dość długim, praca przypomina zabawę w głuchy telefon. Każdy sobie przekazuje zadanie, a na efekty trzeba czekać, jak na zbawienie. I do tego wcale się tak człowiek nie cieszy, gdy w końcu dostanie zrobiony przez ludzką gąsienicę produkt. Zawodzi przede wszystkim bułka, miękka, zapychająca i watowa – nie daje nawet rady utrzymać składników. Zaufania nie wzbudza też parówka. Pal sześć jej kolor, w końcu kiełbaska z fasoli i pomidora (Stefan za 14,50 zł) musi być czerwona, a ta ze szpinaku i natki (Tymon – 13 zł) mdło zielona, ale odrzuca konsystencja. Taka kaszka upchana we flaku. Ani to sprężyste, ani chrupiące, czyli de facto nie wykazuje żadnych cech parówki.

Dobry natomiast jest smak – urozmaicony, bo oprócz wymienionych wariantów, w Jamniczku dostaniemy też Ryszarda z grzybami czy Oskara z fasolą. Tyle że trochę trudno go wydobyć spod bułki, sosów i dodatków. W Jamniczku hot doga komponujemy sami, do wyboru mamy trzy rodzaje bułki, kilka sosów i trochę zielonego. Może więc moja negatywna opinia wywołana jest brakiem gustu? Cóż, takie jest obustronne ryzyko oddania konsumentowi władzy. Jak sobie skomponujesz, tak się wyśpisz. Ja nie spałam najlepiej. Bolał mnie brzuch. Roślinny flak się trawił.

jamniczek2

jamniczek3

jamniczek4

Jamniczek

MarszaĹłkowska 68/70
Warszawa ,
Maz

Dodaj komentarz

-->