Nowe miejsce: Yugo

Warszawa ul. Sienna 83

Jugo-wywczas

„Jak nazywa się yugo na szczycie wzgórza? Cud. Dlaczego wszyscy właściciele yugo idą do nieba? Bo już byli w piekle”. Co to jest yugo? To południowy brat fiata 126p, wyrób samochodopodobny, którego pierwsze egzemplarze wyjechały z jugosłowiańskiej fabryki Zastava na początku lat 80. Kilka lat temu produkcja najtańszego auta na świecie została wstrzymana, ale pamięć o nim trwa, nie tylko w żartach i na Bałkanach, czego dowodem jest nowo otwarta knajpka na warszawskiej bliskiej Woli. Jej właściciele wraz z menadżerem, pół-Serbem Aleksandarem Cirliciem, zabierają gości w podróż pod znakiem – używając terminu chorwackiej pisarki Dubravki Ugresić – jugo-nostalgii. Konsumpcja odbywa się tu więc w towarzystwie samego marszałka Tito, który czujnym okiem spogląda na gości z zawieszonego pod sufitem portretu. Z głośników jednak zamiast przemówień Josipa Broza płyną dopingujące trawienie dźwięki bałkańskiego folku. Jest też Nikola Tesla, stare proporczyki i hotelowe naklejki, turystyczne plakaty z lat 80. i pocztówki.

W środku, mimo temperatury poniżej zera na zewnątrz, atmosfera wczasowa – rozsiąść się można na płóciennych leżakach przy kempingowych, rozkładanych stolikach. Co prawda, jest to wypoczynek z widokiem na beton i szkło, a nie Adriatyk, ale i to ma swoje dobre strony. Z pełnym żołądkiem przynajmniej nie pójdzie się na dno. A zapełniać jest czym – dań jest kilka, solidnych, barowych, ale apetycznych. Króluje mięso w bule – albo podłużne, świetnie przyprawione kotleciki z siekanego mięsa wołowo-wieprzowego grillowane z boczkiem, podawane z warzywami w pieczywie lepinji (ćevapi sa slaninom, 15,90 zł), albo potężny kotlet w podobnym zestawie (gurmanska pljeskavica, 15,90 zł). Sałatki, na czele z Jovankovą salatą (17,90 zł) nazwaną tak na cześć pierwszej damy Jugosławii, też raczej nie dla wielbicieli stylu fit. Na zieleninie grillowany kurczak lub wieprzowinka, w boczku oczywiście. Jest też sycąca (6,90 zł), czyli zupa z soczewicy w wersji ostrzejszej niż zwykle. Prijatno! W Yugo jest swojsko, ale nie na tyle, by dostać sztachetą po łbie jak w „Undergroundzie” Kusturicy, i nowocześnie, ale nie jak w bezpłciowym kurorcie sygnowanym logo turystycznej korporacji. Jugonostalgia (z) pełną gębą.

godziny otwarcia:
pon.-niedz. 12-20.00

Dodaj komentarz

-->