Nowe miejsce: Io, Raviolo

Warszawa Io, Raviolo

Manufaktura pierożków
Wygląda na to, że właściciele słynnej pizzerii NonSolo postanowili zamienić okolicę Ochoty we włoskie zagłębie kulinarne. Najpierw, nieco dalej przy Grójeckiej, otworzyli A Modo Mio, a w te wakacje włoskie rodzeństwo powiększyło się o kolejne miejsce, Io, Raviolo. Położona przy placu Zawiszy, wśród sieciówkowych pizzerii i apteki, na parterze czteropiętrowego bloku, w którego oknach wieczorami łatwo dostrzec czerwone numerki charakterystyczne dla przybytków płatnej miłości, włoska knajpka nie rzuca się w oczy. Jednak nie na tyle, aby przejść obok niej obojętnie, bo podczas naszej wizyty obiadokolację spożywała właśnie włoska rodzina, która wyraźnie nie trafili tutaj przez przypadek. Io, Raviolo nie udaje uroczego lokalu rodem ze słonecznej Italii. Kilka pojedynczych stoliczków (również na zewnątrz), biało-niebieskie ściany, na których wiszą zdjęcia włoskich gwiazd wciągających spaghetti, oraz meble w naturalnym kolorze drewna, wskazują raczej skandynawskie zamiłowanie do dizajnu. W tle, na szczęście, nie towarzyszył nam przegląd włoskiej piosenki z Drupim, Laurą Pausini, Tiziano Ferro i Erosem Ramazzotti na czele. Prawdziwie włoska jest tu kuchnia. Właściciele pierwszej w mieście raviolerii są Włochami i stamtąd też przywieźli sekretne receptury na domowe, delikatne ciasto. Misterną sztukę wyrabiania pierożków z farszem można obserwować przy barze z wysokimi krzesłami. Karta główna jest krótka, do wyboru cztery rodzaje dań (w cenach od 20 do 25 zł): tradycyjne ravioli ravioli z mięsem, okrągłe margherite (kurczak, cieciorka), trójkątne pansotti (ricotta, szpinak) i tortellini z mięsem. Do każdego dania polecane są dwa sosy do wyboru. My zdecydowaliśmy się na taki ze świeżego pesto z rukoli, z fetą i odrobiną świeżych pomidorów (które bardzo dobrze podkreśliły smak delikatnych pierożków al dente) i ragu – pomidorowy sos z mięsem i mozzarellą (był trochę przesolony i zdominował smak całego dania). Pragnienie ugasiliśmy przepyszną lemoniadą, podawaną w średniej wielkości słoiku (5zł). Niech was nie zmylą małe porcje, bo już w połowie posiłku żoładek daje sygnał ostrzegawczy, toteż desery smakowaliśmy już tylko zza szyby (tarteletki ze świeżymi owocami, musy cytrynowe i ciastko straciatella). Stopniowo menu Io, Raviola rozszerza się, bo niedawno pojawiły się śniadania: domowe racuszki z jabłkiem lub malinami z kubkiem kakao (13 zł), świeżo wypiekane rogaliki maślane i oczywiście aromatyczna włoska kawa. W Io, Raviolo jest tradycja “dania dnia”. Na facebookowym fanpage’u podpatrzyliśmy zdjęcia zakręconych fagottini z farszem z łososia w pesto z krewetek albo tortelloni cztery sery w sosie z gruszką, orzechami włoskimi i gorgonzolą. Bardzo sympatyczna obsługa przy pożegnaniu wspomniała o gofrach, które goście mają okazję testować dopiero od kilku dni. Jest po co wracać!

Al. Jerozolimskie 117
pon.-pt. 9.00-21.00

Dodaj komentarz

-->