Francuska 30

Warszawa

Są dzielnice w Warszawie, takie jak Miasteczko Wilanów, które można uznać za absolutną pustynią kawiarniano-knajpową. W ich przypadku zdarza się, że gazety nawet piszą o otwarciu jedynej kawiarni w zasięgu kilku kilometrów, a ich mieszkańcy ocierają łzy z radości . Z drugiej strony są też dzielnice mieszkańcy których wręcz narzekają na zbyt bogatą ofertę knajp i kawiarenek. Saska Kępa z całą pewnością należy do tej drugiej grupy. Francuska i okoliczne uliczki owszem mają sporo do zaoferowania, ale wystarczy zajrzeć na chwili do „ Na Francuskiej”, żeby po raz kolejny się przekonać, że ilość i jakość rzadko idą w parę. Niemniej jednak na tejże samej Francuskiej są również młode nadzieje, które na szczęście z zapyziałem klimatem i meblami- darami od producentów piwa nie mają nic wspólnego. Nowo otwarta Francuska 30 jest właśnie taką młodą nadzieją. Kawiarnię, w postaci jednego z dwóch wspólników i części menu (kawa z wyższej półki i domowe ciasta i tarty ) i cen dopasowanych do lepiej zarabiających mieszkańców , może uznać za dzielnicową filię na Filtrów Cafe, ulubionej kawiarni Starej Ochoty. Porównanie tych dwóch miejsc jest jednak nienajlepszym pomysłem. O ile Filtry Cafe jest kawiarnią do której, pod warunkiem że mieszkasz w pobliżu, możesz przyjść nawet w szlafroku, na tyle w Francuskiej 30 o takie wyluzowanie się jest trudniej. Na Saskiej Kępie często nie mogę się oprzeć wrażeniu, że najlepiej jest rozmawiać o sztuce i spacerować z bagietką w koszyku. Wydaję mi się wydaję że tę atmosferę  przeniesiono do kawiarni, gdzie rozmowy jednak mają dotyczyć wyłącznie fotografii. Jest też całkiem prawdopodobnie, że tradycyjnie przesadzam. Tak czy owak za chwilę ruszy ambitny program wystaw fotograficznych, dobry powód aby wsiąść w tramwaj. [Mladen Petrov]

Dodaj komentarz

-->