Jako wierny użytkownik jednośladów i wielki fan ukochanego holendra w kolorze indigo blue (prezent na 18. urodziny), ucieszyłem się na wieść o nowym miejscu na warszawskiej „trasie kafeteryjnej”. #CafeWygodnyRower, o którym mowa, to nietuzinkowa miejscówka z klimatycznym, kolorowym wnętrzem, położona w nieco opustoszałej części Alei Jerozolimskich. Co ważne, stworzona została przez radosną ekipę ludzi, którzy o rowerach wiedzą więcej, niż wszyscy jeżdżący na holendrach studenci kulturoznawstwa razem wzięci. Działają kompleksowo – tu kawka, herbatka, ciasteczko i ciabatka, tam reanimacja roweru ze stanu agonii do stanu nówka sztuka. Jeśli już zjemy i wypijemy, a nasz #rower dalej leży na kozetce u fachowca i leczy swoje mechaniczne frustracje, czekają na nas gry, książki i inne czytadła. Żeby w przyszłości uniknąć powrotów z chorym rowerem pod ręką (bo do powrotów w ogóle jak najbardziej namawiamy!), możemy nabyć narzędzia (tak! – jest dział sklepowy), które przydadzą się, gdy bicykl odmówi współpracy. #Śródmieście na dwóch kółkach.[Bartosz Badowski]
Cafe Wygodny Rower
Warszawa
