Gdyby legendarne sceny filmowe były w książeczkach dla dzieci

Pytanie jakie muszę zadać w leadzie do tego artykułu brzmi “Czy naprawdę muszę tłumaczyć wam o co chodzi w tym niusie?”

Jako ojciec rocznego dziecka doceniam bardzo książeczki dla dzieci, które mają jakąś akcję. Ciężko się pokazuje młodemu jabłko i mówi, że to jabłko. Milej jest czytać jakieś przepisane dla małych dzieci wersje baśni braci Grimm. A najlepiej by się czytało dziecięce wersje #PulpFiction… albo Aliena.

Raczej takie szczęście mnie (i mojego syna) nie spotka, dlatego trzeba cieszyć się nawet krótkimi zajawkami.

 

01 - Pulp Fiction

02 - Predator

 

Dodaj komentarz

-->