Doskonale odgrzane

#HighHopes ujrzało światło dzienne niecałe dwa lata po płycie #WreckingBall i jest szóstym albumem nagranym przez Springsteena w ciągu ostatnich dziesięciu lat!

#Bruce Springsteen
#HighHopes
#Sony Music
A!A!A!A!

Jeśli dodamy do tego ogromne trasy z ponadtrzygodzinnymi koncertami, to widać, że Bruce nie próżnuje. Na szczęście nie odbija się to na jakości kompozycji. „High Hopes” nie jest do końca premierowym albumem. To zbiór coverów, alternatywnych wersji i na nowo nagranych kompozycji, które Springsteen gromadził przez ostatnie 15 lat. Czy płyta warta jest więc postawienia na półce? Zdecydowanie tak.

Bardzo dobre wrażenie robią przede wszystkim covery. Numer tytułowy, w oryginale wykonywany przez mało znany zespół The Havalinas, świetnie wypada w aranżacji wzbogaconej o brzmienia dęciaków. „Just Like Fire Would” Australijczyków z The Saints to typowy Springsteenowy rocker w najlepszym stylu. Ascetyczna przeróbka popularnego na koncertach #AmericanSkin jest niezwykle poruszająca, podobnie jak interpretacja „Dream Baby Dream” duetu #Suicide. Osobne słowa uznania należą się Tomowi Morello (tak, temu z #RageAgainsttheMachine), który chyba na dobre zadomowił się w zespole Bruce’a i wzmocnił kilka utworów swoimi umiejętnościami. Odgrzewane kotlety? Może i tak, ale świetnej jakości.

Dodaj komentarz

-->