Nic tak nie poprawia humoru, jak czekolada. Kilka kawałków z tabliczki zjedzonych podczas oglądania ulubionego serialu uwalnia endorfiny i sprawia, że czujemy się chociaż odrobinę szczęśliwsi. Niedawno, prasa z Berlina opisała przypadki nieco innego “spożywania” czekolady. Surowe kakao wciągane jest nosem.
Pamiętacie podstawówkową, niebezpieczną modę na rozgniatanie popularnych musujących cukierków i wprowadzaniem ich rozkręconym długopisem do nosów? Dziwna moda kończyła się zazwyczaj bólem dróg oddechowych i uwagą w dzienniczku. Odlotu nie było.
Daily Mail informuje, że od pewnego czasu studenci większych miast w Europie zamiast łykać pigułki ecstasy, bądź narkotyki w innych formach, wolą sztachnąć się czekoladą. Nie od dziś wiadomo, że kakao wymieszane z mlekiem, w postaci pastylek, tabliczek, lub sypkie jest szybkim sposobem na poprawę samopoczucia. Po zjedzeniu czekolady rośnie w mózgu poziom neuroprzekaźników: serotoniny i endorfin. Serotonina przeciwdziała depresji oraz zmniejsza podatność na schorzenia układu nerwowego, np. schizofrenię. Endorfiny, natomiast, poprawiają nastrój i potęgują odczuwanie przyjemności.
Czekolada poprawia humor, owszem. Jednak zjedzenie ma o wiele więcej sensu, niż wciąganie jej nosem. Nie jest ona przecież środkiem psychoaktywnym, nie wywołuje halucynacji. Oczywiście, studenci biorący udział w ankietach dotyczących “naćpania się” czekoladowymi wiórkami stwierdzają, że po wciąganiu kakaowego proszku czują się tak, jak po zażyciu kokainy, jednak odczuwają tylko i wyłącznie efekt placebo.
Mimo wszystko, wciąganie proszku z czekolady nie jest całkowicie nowym pomysłem. W 2007 roku belgijski cukiernik Dominique Persoone zaprojektował urządzenie “Chocolate Shooter” pozwalające na praktykowanie tej mody w każdym miejscu.
Z dwojga złego, lepiej wciągać czekoladę, niż koks. Pomysłowi pakowania kakao do nosa nie można jednak odmówić niewytłumaczalnej głupoty, równoważnej z wciąganiem w podstawówce musujących cukierków. Nawet gdy Persoone reklamuje swój wynalazek haslem “Życie jest nudne. Pobawmy się”.




