Selekcja na wejściu: IDA World 2015

Za niecały miesiąc, 5 grudnia w Krakowie odbędą się światowe finały turntablistycznej federacji IDA. Didżeje z całego świata zjadą pod Wawel, żeby stoczyć pojedynki w konkurencjach Technical i Show, a swojego mistrzostwa w gramofonowym fachu dowiodą specjalni goście wydarzenia – Q-Bert, Woody, Irie i Ritchie Ruftone. Poza tym koncerty w towarzystwie Orkiestry Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa dadzą Kali i Rasmentalism. Zanim jednak centrum kongresowe ICE Kraków wypełni furkot skreczowanych płyt polecamy trzy krążki prawie w całości utkane tylko z czarnego winylu i didżejskiej kreatywności; krążki nie koniecznie najbardziej znane. Takie, których nie poleci wam raczej żaden muzyczny agregator, a jednocześnie takie, które stanowią świetny przedsmak tego, co zdarzy się na dzień przed Mikołajkami w grodzie Kraka.

 

„Shiggar Fraggar Show! Vol. 2”

Shiggar Fraggar Showwyd.: Hip Hop Slam, 1998

Shiggar Fraggar Show bawi mnie jak Monty Python, „South Park”, „Mały Quin Quin” czy „Straszny film” po kwasie. Bawi bardzo. Atmosfera studenckiej rozgłośni radiowej, w której zabarykadowało się na długiej przerwie kliku geeków – miłośników telewizji, oldchoolowego rapu, superbohaterskich komiksów i adapterowej rytmiki. Takeover jak w Rockers. Godzina rozciągania płyt gramofonowych, gadek, skitów, rutyn, konkursów, juggli, newsów, zapowiedzi, coverów i wielominutowego hardkorowego skreczingu na kilka gramofonów. Jedna z pięciu godzin, które ukazały się w serii wydanej przez specjalizują się w turntablizmie wytwórnię Hip Hop Slam. I choć większość poleciłaby pewnie piątą część tego Show, na której – gospodarze całego zamieszania – Invisible Scratch Piklz są w pełnym składzie z Mix Masterem Mike’m i DJ’em Apollo, to ja najbardziej lubię „dwójeczkę” w której na stałe „otwarty” mikrofon mają emcee UB i Toad Man. Podczas gdy Q-Bert (który poza tym, że odwiedzi w grudniu Kraków dograł się również do zapowiadającego wydarzenie szalenie surowego numeru), Disk, Shortkut i – sam – Shiggar Fraggar katują płyty Jungle Brothers, LL Cool J’a czy… Michaela Jacksona, ci dwaj wariaci prowadzą nieprzegadany, przezabawny dialog ze sobą i słuchaczami, i o ile drugi jest raczej tylko żartownisiem, to pierwszy z powodzeniem mógłby nagrać soulową płytę.

Ko-Wreck Technique, „Ko-Wrecktion EP”

Ko-Wreck TechniqueWyd.: Warp, 1999

Znalazłem kiedyś ten krążek przeceniony w mediamarkcie. Na minimalistycznie otagowanym kartonie okładki od razu rzuciła się w oczy czerwona naklejka ostrzegająca przed Nowymi Brzmieniami, przy kodzie kreskowym widniało logo Warpu, a na trackliście Plaid Mix. Kiedy już więc niosłem ją w poziomo trzymanym discmanie, który i tak przerywał zaskoczył mnie oschły, surowy bit odzywający się nagle w słuchawkach. Wydany wspólnie z amerykańską, nad-rapową oficyną Chocolate Industries półgodzinny krążek idealnie wpasował się w moje wieczorne, warszawskie spacery u schyłku millenium. Szorstkość sampla współgrała z szarością bloków, furkot skreczowanych płyt rozchodził się po pustych chodnikach, a jednostajny zgrzebny rytm dudnił na klatce schodowej. Przypominająca drugoobiegowe ziny, minimalistyczna okładka kojarzyła się z oglądanymi wcześniej, pierwszymi krajowymi filmami grafficiarskimi, a niewielki napis skryty w jednym z rogów „and the struggle continues…” idealnie wpisywał się w osiedlowe nastroje. I tak nie do końca z turntablismem ale z malarską chuliganerią i chłodem polskich ulic kojarzyła mi się przez 2-3 lata ta epka dopóki gdzieś później nie natrafiłem na wzmiankę, że pod nazwą Ko-Wreck Technique – poza Edgarem Farinasem aka Push Button Objects – pracuje również Aristh Delgado lepiej znany jako DJ Craze; legendarny DJ Craze.

„Deeper Concentration”

Deeper ConcentrationWyd.: OM Records, 1998

Mój ulubiony turntablistyczny składak to nie żadna z części „Return of the D.J.”, ani nawet pierwsza odsłona „Deep Concentration”, ale druga z serii tych kompilacji. Tracklista tego krążka posłużyła mi jako lista tropów, którymi wyjść można poza stricte-gramofonowe getto. Akademika samplingu i multidyscyplinarnego kompilatora znanego jako DJ Spooky spotykam od tamtej pory regularnie i w głośnikach, i w książkach, i w muzeach, i w kinie. Brytyjski rapowy duet Task Force cyklicznie prezentuje mi swoją emocjonalną „muzykę z winkla”, a Edgar Farinas posługujący się aliasem Push Button Objects już się w tym zestawieniu pojawił. Obok produkcji z pogranicza turntablizmu, bitmakingu i rapu, na krążku pełno jest – oczywiście – twardej, gramofonowej jazdy na dwóch kółkach – jest tu i rzadki wyimek z nagrań DJ’a Apollo i zwichnięta, kreskówkowa przejażdżka z Mix Masterem Mike’m i rutyna Scratch Perverts – adapterowej ekipy, która na długo przed tym jak w klubach rozpowszechniły się cd-playery i kontrolery do gry z mp3 doszła do wniosku, że płyty winylowe do grania są im całkowicie zbędne.

Dodaj komentarz

-->