Neon Indian – Vega INTL. Night School

„Vega INTL. Night School” to drugi w ostatnich miesiącach – po „Death Magic” Health – album, dzięki któremu mogę poczuć się jak dwudziestojedenlatek. Jaraliśmy się wtedy ośmiobitowymi melodiami Crystal Castles i z zapartym tchem czekaliśmy na subtelny powiew chillwave’u. Alan Palomo ukrywający się pod pseudonimem też doskonale pamięta ten okres w muzyce, w końcu wtedy zadebiutował. Nie jest więc szczególnym zaskoczeniem, że na swoim trzecim albumie subtelnie wskrzesza tamte klimaty wyliniałymi syntezatorami i zdawkowymi bitami. Te taneczne odniesienia stanowią tutaj jednak drugi plan, niejako tło dla wszystkieg, co autor dla nas zaplanował.

„Vega INTL. Night School” to mieniąca się neonownym blaskiem polaroidowa klisza wypełniona zdjęciami z klubowego występu Prince’a, który nagłaśniał Giorgio Moroder, a w roli gości wystąpili: Daft Punk, Ariel Pink i Jacko. Mamy więc nutkę italo disco, ale w wykonaniu à la Kavinsky („Slumlord”), dużo rozmarzonych synthpopowych fragmentów („Baby’s Eyes”, „Dear Skorpio Magazine”) oraz całą masę funku, podbitego bardzo mocnym basem, który jeszcze bardziej podbija trąbka. W zasadzie w wielu momentach nowa płyta Neon Indian brzmi jak niedoceniony debiut Kindness, z tym że jest tutaj więcej charakteru.

To niesamowicie hedonistyczny i roztańczony kawałek muzyki. Chyba najlepszy w całym dorobku Palomo, zdecydowanie jeden z ciekawszych albumów, które zostały wydane w tym roku.

Neon Indian
„Vega INTL. Night School”
Mom + Pop

Dodaj komentarz

-->