Wszystko, czego chciałem od Christiana Loefflera

Do dzisiaj nie wiem, jakim cudem trafiłem na #AForest debiutancki album Christiana. To jedno z niewielu wydawnictw, które na mojej mp3 od dwóch lat ma swoje stałe miejsce.

Dlatego gdy dowiedziałem się o następnej płycie producenta, po raz pierwszy w życiu miałem nadzieję, że artysta przez ten czas jak najmniej się zmienił i że się… nie rozwinął. Unikalny styl produkcji, melancholijne dźwięki wzbogacone różnymi przeszkadzajkami, oparte na prostej, delikatnej stopie i wyłaniający się ciepły bas, który przenosi słuchacza w bezpieczne miejsce – to otrzymałem na „A Forest” i tego chciałem na „Młodej Alasce”. Gdy słucham drugiego albumu Löfflera, odczuwam to, co dane mi było poczuć przy jego debiucie. Ciepłe, radosne brzmienia, w których jednak czai się podskórny smutek. Jego muzyka pozwala mi znowu zawstydzić się na myśl, że kiedyś byłem 15-letnim „romantycznym” poetą i że czasami mam ochotę obejrzeć „Czułe słówka” i się wzruszyć. Löffler tworzy po prostu piękną muzykę.

#ChristianLöffler
#YoungAlaska
#KiRecords

Dodaj komentarz

-->