Starbucks Lajkonik

Warszawa

Kawiarnia pod adresem Plac Trzech Krzyży 16 istniała już w latach 70-tych XIX wieku. Jej właścicielem był szwajcarski Włoch Paravacini. Potem nabył ją Karol Mücke. Nazywano ją po prostu „U Mika”, a w pokoiku na górze zwanym ciupką bywali pisarze – Bolesław Prus, Henryk Sienkiewicz, Bolesław Leśmian i artyści – Aleksander Gierymski czy Xawery Dunikowski. Ciupka wkrótce została pokryta malunkami, ale przetrwały one tylko do 1919 roku. Kawiarnia wraz z całą kamienicą została zniszczona w 1944 roku. Po wojnie kamienica została odbudowana i w 1947 roku dwie warszawianki – Maria Choniewska i jej siostra, Maria Jurczak otworzyły znowu maleńką kawiarnię, którą nazwały Lajkonik. Kawiarnia była tłoczna, ale z klimatem, również wartym opisania przez Leopolda Tyrmanda w kultowej już dziś powieści „Zły”. Po sąsiedzku mieściła się redakcja satyrycznego pisma „Szpilki”, założonego jeszcze przed wojną przez Zbigniewa Mitznera i Eryka Lipińskiego.

Kawiarnia od 1954 roku w oficjalnych rejestrach figurowała jako „Krakowianka”, choć wszyscy nazywali ją „Lajkonik”. Był w niej okazały ekspres do parzenia kawy, drewniane stoliki i krzesła. Ściany wnętrza obiegała niska boazeria. Podobno przy tylko dziesięciu stolikach mieściła się każda ilość gości. Bywalcami byli: artyści malarze, rzeźbiarze, scenografowie, graficy – Otto Axer, Tadeusz Gronowski, Henryk Grunwald, Anna Gosławska-Lipińska (znana pod pseudonimem Ha-Ga), Aleksander Kobzdej, Irena Kuczborska, Jan Lenica, Jerzy Srokowski, Henryk Tomaszewski, Ignacy Witz, Marian Wnuk, Jerzy Zaruba, Monika Żeromska; literaci – Paweł Hertz, Adolf Rudnicki, Antoni Słonimski, Julian Tuwim; architekci – Romuald Gutt, Jerzy Hryniewiecki, Zbigniew Karpiński, Bogdan Pniewski, Stanisław Zamecznik; ludzie zaangażowani w politykę – Lucjan Motyka, Michał Kaczorowski, Jerzy Michałowski i inni. Stałymi gośćmi byli też profesor Stanisław Lorentz, dyrektor Muzeum Narodowego i Wiktor Nowakowski, prawnik. W lipcu 1954 roku ówczesna dyrektorka Warszawskich Zakładów Gastronomicznych, Henryka Dębecka „dała zielone światło” i brać malarska w ciągu kilku dni ozdobiła swymi rysunkami i malowidłami ściany kawiarni. Już przy wejściu witali wchodzących wychylający się z balkoniku artyści, aktorzy i literaci ówczesnej Warszawy. A więc od prawej: Zbigniew Mitzner (ówczesny współredaktor naczelny „Szpilek”), dziennikarz wypuszcza nieopatrznie filiżankę z czarną kawą, dalej Otto Axer, scenograf i malarz, w krawacie i z chusteczką w butonierce elegancki Tadeusz Gronowski, autor niezliczonych plakatów, obok z profilu Kazimierz Rudzki, aktor patrzy na Józefa Prutkowskiego, też aktora i pisarza, obok buzia prawdopodobnie Jadwigi Lipowskiej, sekretarki „Szpilek”, pismo „Grafis” przegląda Józef Mroszczak, obok siedzi profilem Lucjan Motyka, późniejszy Minister Kultury, Stanisław Zamecznik, architekt, artysta plastyk i wystawiennik oparty o balustradę balkonika spogląda w dół, za nim ze swym charakterystycznym profilem Henryk Tomaszewski, artysta grafik, malarka i ilustratorka książek dla dzieci Irena Kuczborska doradza wybór krawatu bardzo wysokiemu Wojciechowi Fangorowi, malarzowi mieszkającemu w Paryżu, przed nim Monika Żeromska, malarka i córka pisarza Stefana Żeromskiego, a po lewej panna Wiesia, kelnerka z Lajkonika, dalej karykaturzystka Anna Gosławska-Lipińska (Ha-Ga), żona Eryka Lipińskiego, wreszcie Jerzy Zaruba, jeden z najpopularniejszych polskich karykaturzystów, z nieodłączną fajką, który całą tę scenę namalował. Tyle o balkoniku, który jak wspomina Tomasz Kuczborski, syn malarki Ireny Kuczborskiej, był tak sugestywnie namalowany, że jemu jako dziecku wchodzącemu do Lajkonika zdawało się, że patrzą na niego żywe postacie.
W Lajkoniku były i inne obrazki, rebusy, rysunki z „kluczem”. Jerzy Srokowski, ilustrator, rysownik
i scenograf słynnych późniejszych Kabaretów Starszych Panów przedstawił Antoniego Słonimskiego w dorożce nr 13, Irena Kuczborska – Kalinę Jędrusik jako warszawską syrenkę nad filiżankami czarnej kawy, Tadeusz Gronowski jest autorem rebusa, który należy odczytać wspak. Uwiecznili się też w Lajkoniku Jerzy Flisak, Olga Siemaszkowa, Wojciech Fangor. Marek Rudnicki, ilustrator książek dla dzieci i młodzieży, „machnął” na byku Eryka Lipińskiego, a Anna Gosławska-Lipińska (Ha-Ga) dowcip o kociakach. W kawiarni zawsze unosiły się kłęby dymu, przewidziano więc miejsce dla karmiących matek po prostu wybijając cegły z muru, co zostało odmalowane tuż przy oknie. Na widocznym miejscu, w ozdobnych ramach (namalowanych oczywiście) sama pani dyrektor Dębecka. Na ścianie na wprost wejścia, tuż pod sufitem z wdziękiem podaje na tacy kawę kelnerka autorstwa Jerzego Srokowskiego, a tuż obok, na suficie czarny fortepian z klawiszami schodzącymi na ścianę. Na ścianie (już niestety nie istniejącej) był jeszcze portret prof. Stanisława Lorenza w ramionach „Damy z łasiczką”, i koń oraz pociąg autorstwa najmłodszych, siedmioletnich artystów – Zuzi Lipińskiej i Tomka Kuczborskiego. W Lajkoniku uwiecznili się też Bohdan Urbanowicz, Konstanty Maria Sopoćko, Ignacy Witz i Jan Lenica. Pani Zuzanna Lipińska, kiedy po wielu latach zobaczyła na ścianie odsłonięte malowidła, nie mogła ukryć wzruszenia i zachwytu.

Znowu ożył świat zatrzymany w czasie sprzed 50 lat.

Na podstawie tekstu pani Urszuli Zielińskiej-Meissner.

Dodaj komentarz

-->