Kazimierz to jakby druga strona imprez i nocnego życia Krakowa. Preferowana jest tu różnorodna i wyrafinowana zabawa z dala od zgiełku epicentrum miasta. Lecz nawet Kazimierz ma swoją drugą twarz, czy też – „flip side”. Nazwa klubu #B-Side nie jest bynajmniej przypadkowa. Nie usłyszysz tutaj hitów z pierwszych stron winylowych krążków: rozbrzmiewają alternatywne utwory, zwykle umieszczane na odwrocie płyt. Podobna reguła obowiązuje przy wyborze koncertujących zespołów i gatunków muzycznych. Na małej scenie grają niszowe kapele, konsekwentnie i z premedytacją stroniące od głównych muzycznych nurtów. Nawet brzmienia electro, uważane za awangardę współczesnej muzyki klubowej, różnią się od tych serwowanych w większości klubów. Pozornie #B-Side wygląda jak jedna z licznych knajpek okalających plac Nowy. Jednak wieczorami miejsce to otwiera swoje piwniczne czeluście, w których zabawa potrafi trwać do białego rana. W ciągu dnia jedynie charakterystyczny szyld, stylizowany na neon z amerykańskich kin i sal koncertowych, zapowiada, co będzie grane wieczorem. [mary]
B-side Club
Kraków
