Ruch
To właśnie teraz tworzy się historia polskiego tańca. Jesteśmy świadkami choreograficznego boomu. Twórców, miejsc, pomysłów i chęci jest coraz więcej. Ogromne kontrowersje wzbudziła decyzja o likwidacji Wydziału Teatru Tańca w Bytomiu, studenci i pozostała część środowiska walczą o jej zmianę. Na polskich scenach coraz donioślej słychać głos artystów, którzy zdobyli wykształcenie za granicą: Ani Nowak (HZT w Berlinie), Marty Ziółek (School for New Dance Development w Amsterdamie i Vorausbildung w Tanz Fabrik w Berlinie), Ramony Nagabczyńskiej (Hochschule für Musik und Darstellende Kunst we Frankfurcie nad Menem i The Place w Londynie), Izy Szostak (Codarts − Rotterdam Dance Academy), Pawła Sakowicza (London Contemporary Dance School), Weroniki Pelczyńskiej (SEAD w Salzburgu) i innych. Inkubatorem dla ich prac w Polsce jest Stary Browar w Poznaniu. Działająca tam Art Station Foundation to azyl dla nowej polskiej choreografii, miejsce, gdzie akceptuje się i zachęca do działań wymagających artystycznego ryzyka. A kto nie ryzykuje, ten – wiadomo.
W ostatnich latach powstały też Fundacja Burdąg prowadzona przez Marię Stokłosę, Centrum w Ruchu, Scena Tańca Studio w STUDIO teatrgaleria, przestrzeń KEM, Centrum Sztuki Tańca, szerokim echem odbiła się wystawa „Inne tańce” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.
Ruch znalazł się w centrum uwagi poszukujących instytucji i widzów. W Nowym Teatrze już trzeci sezon pokazujemy spektakle powstające lub gościnnie prezentowane w ramach kolejnych programów kuratorskich – najpierw Marii Stokłosy, Magdaleny Ptasznik i Eleonory Zdebiak, następnie Mateusza Szymanówki, obecnie Joanny Leśnierowskiej – „Poszerzanie pola”. Joanna Leśnierowska tak mówi o swoich intencjach: „Interesuje nas choreografia, którą Trisha Brown nazwała praktyką w szczelinie pomiędzy sztukami wizualnymi i tradycyjnie rozumianym tańcem. W polskim kontekście, gdzie tak silna jest tradycja teatralna, trzeba by powiedzieć, że to szczelina pomiędzy sztukami wizualnymi a teatrem. Szczelina, która konsekwentnie się poszerza i wymyka prostej definicji”.
Prace nowego pokolenia choreografów to sztuka dla odważnych, spotkanie z nieznanym. Jak to z nieznanym bywa – niepokoi, szokuje. Odwaga zostaje jednak wynagrodzona. Choreografia stwarza przestrzeń do intelektualnej aktywności, zaprasza do współkonstruowania znaczeń. Nagradza tych, którzy oderwą się od przyzwyczajeń. Im bogatsze są nasze doświadczenia jako odbiorców różnych dziedzin sztuki i popkultury, tym większa przyjemność w obcowaniu z choreografią. Możemy zyskać inną perspektywę. Na ciało w ruchu, choćby podczas codziennych czynności, patrzeć jak na dzieło sztuki. Dzieło znaczące w kontekście społecznym, politycznym i osobistym. Bywa jednak, że patrzysz na taniec i zastanawiasz się, o co tu chodzi. Frustrujesz się, że nie rozumiesz. Nie martw się, nie jesteś sam. „Dance is hard to see” – to słowa Yvonne Rainer, choreografki i reżyserki, ikony awangardy w sztukach performatywnych, wypowiedziane w 1966 r. w punkcie kulminacyjnym tanecznej rewolucji, uznawanej za początek współczesnej choreografii. Amerykanka na zawsze odmieniła taniec nowoczesny, za naczelne zadanie sztuki uznając naruszanie strefy komfortu. Odwagi!
Najbliższa okazja:
8 stycznia 2019 Jak zobaczyć taniec? Ćwiczenia w patrzeniu na taniec Spotkanie z Joanną Leśnierowską
A tam m.in.: Naśladujący paryski styl i krok modowych wybiegów voguing, twerkująca na koncercie Miley Cyrus, biali hiphopowcy i b-boye, zbudowany na cytatach izraelski folk czy klubowy dance floor i internetowy gif przeniesione wprost na scenę. Oryginalność i autorstwo współczesnej choreografii.
9 stycznia 2019 „Masakra” premiera według koncepcji i w choreografii Pawła Sakowicza

