Nie znamy nikogo, kto pracując w korporacyjnym zagłębiu Warszawy, które obejmuje ulice Domaniewską, Wołoską, Marynarską i Konstruktorską, mówiłby, że “jedzie na Służewiec”. Nazwa “Mordor” przylgnęła do miejsca tak mocno, że spowodowało to powstanie propozycji, by “Mordor” był stał się oficjalną nazwą! Właśnie taki projekt obywatelski w ramach budżetu partycypacyjnego wpłynął do warszawskiego Ratusza.
Poza zmianą nazwy, pomysłodawca projektu proponuje “ożywienie” korporacyjnego zagłębia poprzez postawienie tabliczek “Witamy w Mordorze” oraz miedzianych figur Orków. Autor zgłoszonego do budżetu obywatelskiego projektu – podpisujący się imieniem Sauron – chce usankcjonować tę potoczną nazwę dawnego Służewca Przemysłowego. – Nazwa ta zostanie naniesiona na mapy jako nazwa osiedla, zostanie wykorzystana do nazwania przystanków komunikacji miejskiej na skrzyżowaniu ulic Wołoskiej oraz Domaniewskiej – można przeczytać w opisie projektu.

Decyzja rady miasta
Do samej zmiany nie jest potrzebny budżet partycypacyjny – wystarczy wniosek podpisany przez 200 mieszkańców lub zgłoszony przez pięcioro radnych. Najpierw trafia na posiedzenie zespołu nazewnictwa miejskiego. To ciało eksperckie, działające przy biurze kultury złożone m.in. z varsavianistów, filologów. Projekt trafił do Ratusza wraz ze wstępnym kosztem realizacji projektu. Pomysłodawca wyliczył, że 30 tys. zł pochłonie zmiana nazw na mapach i przystankach, 10 tys. zł zostanie przeznaczone na tablicę, a 20 tys. zł na rzeźby.
źródła: http://tvnwarszawa.tvn24.pl/, nowawarszawa.pl, finanse.wp.pl

