Czy tylko ja patrząc się na kolejne urywki nadchodzącego “Sin City” mam wrażenie, że nakręcenie drugiej części 7 lat po oryginale mija się trochę z celem?
Oprawa, która dotąd mnie zachwycała wygląda teraz trochę tanio. Historia Millera, która mnie zachwycała jako nastolatka teraz jest trochę głupawa. A do tego Robert Rodriguez kręci filmy jakby to była jego kara, bez błysku, odwalając kolejne chałtury
