Sąsiady


Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/valkea/domains/aktivist.pl/public_html/wp-content/themes/aktivist/inc/single-rating.php on line 30

W polskim kinie nie ma chyba reżysera, który miałby więcej wrogów. Nawet mistrz Zanussi – przekonany o tym, że jest wykluczony przez spiskującą lewacką branżę – dryfuje w środowisku z większą wprawą. Grzegorz Królikiewicz, wizjoner i szarlatan kamery, twórca oryginalnej teorii filmowej. Nierozumiany przez krytyków, decydentom PRL-u naraził się już swoim debiutem fabularnym „Na wylot” z 1972 r. Władzom nie podobała się ta rekonstrukcja zbrodni dokonanej w latach 30. – nie oceniała jednoznacznie bohaterów, a ekspresjonistyczny język filmu był zbyt nieczytelny dla szeregowego przedstawiciela inteligencji pracującej.

Królikiewicz nie znalazł sobie też miejsca w nowej rzeczywistości po 1989 r. Od 1993 r., gdy premierę miał „Przypadek Pekosińskiego”, musiał się zadowolić rolą pedagoga. Milczenie przerwał dopiero po 20 latach, i to jedynie dzięki wsparciu innego niepokornego polskiego kina – Łukasza Barczyka. Portretując w „Sąsiadach” mieszkańców zdewastowanej łódzkiej kamienicy, reżyser wraca do swojego ulubionego bohatera. To odtrącony everyman, człowiek nikt, który oscyluje między rezygnacją a próbą przekroczenia swoich ograniczeń. Współczesny kapitalizm dostarcza tego typu postaci pod dostatkiem, w różnych odmianach – jest więc bezrobotny próbujący przedostać się przez wąską szczelinę między murami kamienicy, jest mąż, który zdobywa szacunek sąsiadów, bijąc żonę, są ksiądz-kulturysta i prostytutka, którzy znajdują nić porozumienia – w końcu obojgu trzeba płacić. Złożona z epizodów historia nie służy jednak empatyzowaniu z biedą czy społecznej diagnozie, Królikiewicz zawsze odcinał się od „małego realizmu”, kina kupującego widza załzawionymi oczami głodnych dzieci.

„Sąsiady” więcej niż z współczesnym polskim filmem mają wspólnego z sztuką krytyczną czy politycznym teatrem Bertolta Brechta. Na piekło codzienności reżyser każe patrzeć bez filtru litości, ujmując je w poetykę sennego koszmaru. Choć to jeden z najbardziej oryginalnych polskich filmów ostatnich lat, z ostatniego festiwalu w Gdyni wrócił bez żadnej nagrody. Królikiewiczowi, tak jak jego bohaterom, znowu nie udało się przebić przez mur przyzwyczajeń i ograniczeń.

„Sąsiady”
reż. Grzegorz Królikiewicz
obsada: Marek Dyjak, Jacek Poniedziałek, Katarzyna Herman, Ewa Dałkowska
Polska 2014, 90 min
Kino Świat, 20 marca

FILM
4A!

Dodaj komentarz

-->