Ostatnia część przygód Hobbita, to premiera, na którą od dawna czekamy (pisaliśmy o tym tu). Chociaż dla mnie to absurd, że z tak krótkiej książki jak „Hobbit, czyli tam i z powrotem” zrobili film w trzech częściach tylko po to, żeby zarobić na tym kasę. Mimo to lubię małego Bilbo Bagginsa (w końcu to nie jego wina) i ten wykreowany przez Petera Jacksona świat. W trzeciej części filmu dowiemy się czy drużyna dowodzona przez Thorina Dębową Tarczę pokona Smauga, który wyrusza do miasta Na Jeziorze, aby wymordować jego mieszkańców oraz czy uda im się odzyskać legendarną, dawną siedzibę krasnoludów, górę Erebor. Poniżej możecie zobaczyć oficjalną zapowiedź filmu, a jego premierę, która zapowiedziana jest na 26. grudnia, możemy traktować jako spóźniony prezent gwiazdkowy. Czy będziemy z niego zadowoleni, okaże się już niedługo. Upominkiem na pocieszenie może być książka, przez którą na początku trudno przebrnąć, ale potem nie można się już od niej oderwać.

