Zagadka CoffeeBar

Warszawa

Przez dziewięć miesięcy trwał tu remont, a mieszkańcy i przechodnie długo zastanawiali się, co powstanie w miejscu dawnych biur. Powstała Zagadka. Nie, nie trzeba jej rozwiązywać. Na niedalekiej #Woli powstała kawiarnia z ambicjami. Może dlatego właściciele – ci sami, którzy mają już na koncie dobrze znane Pewex i Zaklęte Rewiry – potrzebowali aż tyle miejsca. Zagadką właściwie pozostaje tylko to, ile osób się tu zmieści. Na pewno bardzo dużo, bo Zagadka ma dwa poziomy i podobno osobną salę, przeznaczoną na planowane zajęcia artystyczno- kulturalne (wiadomo: pokazy dobrych filmów, wystawy, targi (wy)twórców). Do sali nie dotarliśmy, ponieważ była za daleko od naszego stolika, na którym czekały już kawy i ciasto – jak najbardziej warte grzechu, niesamowicie słodkie brownie. Mogę zagwarantować, że na pewno nie powstało z proszku marki Dr Oetker. W krótkim menu znajdziemy jeszcze kilka słodkości przyrządzonych według chronionych tajemnicą receptur babć i ciotek, a nawet egzotyczną zupę z krewetkami. Przestrzeń Zagadki ma odczuwalny industrialny vibe (białe ściany, czarne kable, widoczne cegły na ścianie), a interwencja projektanta wnętrz zasługuje na słowa uznania. 10 punktów za pomysłowość i troskę o szczegóły: gdy wchodzicie do tamtejszej łazienki – jednej z najbardziej eleganckich w mieście – nad surowymi metalowymi drzwiami zapala się czerwona industrialna lampa. Pomimo wnętrzarskiego minimalizmu w środku jest miło i ciepło. Ściany powoli zapełniają się fotografiami, a obsługa od razu przychodzi na ty. No i ma bardzo dobry gust muzyczny! [Mladen Petrov]

Dodaj komentarz

-->