Małe Piwo

Warszawa

Małe Piwo to niewielki, położony nieco na uboczu lokal, który ma jednak szansę stać się jednym z ważniejszych punktów na melanżowej mapie Warszawy. Małe Piwo to prawdziwy raj dla koneserów browaru. Nie tych, którzy piją piwo z sokiem lane z kija, ale dla tych, którzy cenią wyroby z małych browarów, często nietypowe, i lubią się nimi podelektować. Wybór jest potężny (doliczyliśmy się razem z właścicielami 64 gatunków) – znajdziemy tu wszystko – od porterów i stoutów przez lagery i jasne, aż do piw pszenicznych i smakowych (najlepiej naszym zdaniem wypadło grejpfrutowe, choć i czekoladowe znalazło amatorów). Barman i właściciel lokalu, nie dość że zaprzyjaźniony z redakcją „Aktivista”, to jeszcze jest chodzącą encyklopedią browarnictwa. Wie, jak smakują sprzedawane u niego piwa, i potrafi je świetnie dobrać do preferencji gości. Wyrazisty porter Black Boss zadowoli fanów goryczki (trzeba uważać, bo zwala z nóg – ma ponad 8% alkoholu), Pszekoźlak – amatorów piw pszenicznych, Rycerz – jasnych pełnych, a Podpiwek tych, którzy przyjechali samochodem. Warto przyjść większą grupą, bo wtedy można popróbować najróżniejszych chmielowych wynalazków. Za mały browar zapłacimy 8 PLN, za duży między 9 a 12. Na miejscu można także zamówić przekąski: wędzone kalmary, różne gatunki serów i ukraińskie sucharki, czyli tyle, ile trzeba do piwa. Jest szansa, że ulica Oleandrów stanie się niedługo samowystarczalna gastronomicznie – obok ma ruszyć całodobowe okienko z frytkami, do których będzie można wybrać jeden z 25 sosów! Jeśli będziecie chcieli spotkać redakcję „Akti” w komplecie – to prawdopodobnie właśnie tutaj wam się to uda! [Łukasz Chmielewski]

Dodaj komentarz

-->