„Less is more” mawiała moja nauczycielka angielskiego. Tą złotą myślą zainspirowała się nawet minimalistka Zaha Hadid, która powtarza ją jak mantrę. W identycznym kierunku poszli właściciele Lola’s Cupcakes, najnowszego promotora deserów kuchni angloamerykańskiej w Warszawie. Kiedy zawitałem na Przeskok 2 z zamiarem wypróbowania oferty i wypicia kawy w miłym towarzystwie, musiałem wpisać się na listę oczekujących. Pięknie wyglądające babeczki z polewami (m.in. cytrynowa beza, krem bananowy/czekoladowy) i dekoracjami, owszem, były, ale jedyny dostępny stolik na ulicy został już zajęty. Lola’s zajmuje bowiem najwyżej 5 m² powierzchni, co jest zrozumiałe, zważywszy na czynsze w centrum. Tu jednak liczą się tylko ciastka, które na pewno zasługują na waszą uwagę (wszystkie w jednolitej cenie, 6 PLN). Musicie jednak poczekać na specjalną okazję, gdyż spędzenie kilku słodkich chwil w towarzystwie tych łakoci wymaga okolicznościowego pretekstu (alternatywą dla nudnego ciasta weselnego mogą być nawet babeczki ślubne!). Tym właśnie różnią się one od muffinów, swego rodzaju braci i sióstr ciotecznych, które jemy tak po prostu, na śniadanie albo w drodze do pracy. Z cupcakiem tak nie można, okazja musi być, ale spokojnie, nie musicie zaraz brać ślubu. Wystarczy, że uznamy pojawienie się w mieście malutkiej świątyni cupcake’ów za satysfakcjonujący powód. Smacznego! [Mladen Petrov]
Lola’s cupcakes
Warszawa
