Jaś i Małgosia

Warszawa

Kawiarnia Jaś i Małgosia działa od 1967 r., dlatego trudno ją nazwać miejscem nowym. Teraz jednak stare wnętrze zaczyna żyć nowym życiem. A ożywiać je będą już nie tylko okazjonalne stypy, chrzciny czy firmowe imprezy integracyjne w stylistyce retro. Dwóch aktywistów, Przemek Dziubłowski i Maciek Miłosz, postanowili tchnąć nowego ducha w lokal ozdobiony wzorzystą tapetą i malowidłami przedstawiającymi piękno polskiego krajobrazu. Zachowując autentyczne PRL-owskie wnętrze – saturator, stary bar, ekspres pamiętający czasy bez kawy i stoliki, przez które przewinęły się niezliczone porcje schabu ze śliwką (napis do dziś widnieje dumnie na szybie kawiarni) – odnowiciele chcą uprzyjemnić tę autentyczną w każdym calu przestrzeń. Zaczęli od toalety, której ściany pokryte są rysunkami częstochowskiej grupy Monstfur. Jednym z ciekawszych „eksponatów” potwierdzających oryginalność Jasia i Małgosi oraz szczerość intencji jej restauratorów jest stojący za barem pan Jacek. Pan Jacek ma długą siwą brodę, grube okulary i mieszka niedaleko. Kiedyś prowadził tuż obok kiosk, ale wyrzucony przez wspólnika, znalazł się w ciężkiej życiowej sytuacji. A jej rozwiązanie znalazł w Jasiu i Małgosi właśnie. Oprócz wrażeń wizualnych ta nowa stara miejscówka dostarczać będzie też sporo rozrywki – w listopadzie odbędzie się m.in. wernisaż winyli malowanych przez wspomniany Monstfur, wystawa zdjęć z festiwalu Zawsze z Bareją i obrazów zmarłego niedawno wieloletniego właściciela kawiarni (to właśnie jego dzieła zdobią jej wnętrza), a także koncerty i imprezy taneczne. Do Jasia i Małgosi przeniosą się też Niewinni Czarodzieje. Przenieście się więc i wy! [Olga Wiechnik]

Dodaj komentarz

-->